RSS Amplifier

Sonne · Mar 26, 2026

Słoneczne wieści #14

0
Sign in to vote or save

Mira "Sonne" Morawska · Sonne

Cześć słońca! Po ostatnim dość przydługachnym tekście, w którym zachwycałam się pełnometrażowym debiutem Markipliera (i samym Markiplierem trochę też), tym razem przesyłam garść stosunkowo krótkich informacji. Nie traćmy więc czasu, zapraszam do czytania 🌞

Wiem, że to nudne, w kółko powtarzać to samo, ale dopóki nie zaskoczę Was wieścią o premierze, wszystkie moje relacje z postępów nad rysowaniem komiksu będą podobne: za wolno, ale chociaż do przodu. Rozdział 4, nad którym teraz siedzę, ma już 30 stron (prawie 32) i wydaje mi się, że jestem mniej-więcej w jego połowie… raczej mniej niż więcej, bo zakładam, że będzie ok. 70 stron. To dużo, a niestety moje tempo to tylko 2 strony tygodniowo, przy założeniu, że nie doświadczam jakiś życiowych trudów i twórczych kryzysów (a te drugie zwykle wynikają z pierwszych).

I właśnie niedawno dopadł mnie mały twórczy kryzys, trochę przez to, że w lutym dużo chorowałam i się wtedy poleniłam. Z kolei jak już poczułam się lepiej i chciałam wrócić do rysowania, szło mi ono jak krew z nosa. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego - przecież to tylko gadające głowy i proste tła bez architektury! A mimo to zdarzało mi się przerysowywać niemal każdy szkic, zwykle raz, ale czasem nawet dwa, trzy razy, bo mnie nie zadowalały. Jednocześnie nie męczył mnie sam proces rysowania, a raczej całe to myślenie o czasie, jaki muszę poświęcić, by opowiedzieć tę historię. Zaczęłam więc czuć frustrację, nawarstwiającą się w różnych aspektach twórczości, jak i życia wypełnionego lękami o sprawy drobne i Wielkie.

Na szczęście dobre i szczere rozmowy pomogły mi poukładać sobie w głowie parę spraw. Przy ostatnich 4 stronach odniosłam nawet wrażenie, jakby rysowanie szło mi lżej. Czy dlatego, że były prostsze? A może dlatego, że ich temat pozwolił mi trochę wyładować swoje frustracje? To nie ma aż takiego znaczenia. Rysuję dalej.

Po niespełna 3 miesiącach od otwarcia nowej polskiej platformy z komiksami internetowymi - czyli Meko - w połowie lutego dotarliśmy do zakończenia “Bazyliki”! Serdecznie dziękuję wszystkim czytelnikom, którzy zapoznali się z tą historią, a tym którzy jeszcze nie mieli okazji - zachęcam, szczególnie jak lubicie lekkie średniowieczne klimaty i humor polegający na tym, że bohaterowie robią miny 😉 Dla niezdecydowanych zostawiam poniżej krótki opis i trailer:

Dwaj mistrzowie budowlani - Brummer i Kindermann - wbrew swej woli zostają wciągnięci w konflikt między królem i biskupem. Wrobieni przez zleceniodawców, muszą wspólnie podjąć dzieło budowy kolejnej świątyni. Czy ich współpraca będzie się układać w duchu zgody i porozumienia, czy jednak dojdzie między nimi do ostrej rywalizacji?

Obecnie możecie przeczytać “Bazylikę” na dwa sposoby: online na Meko właśnie lub pobierając jako PDF. Obie opcje są darmowe! Ta druga wersja ma strony w układzie klasycznym, więc z pewnością wygodniej ją czytać na większych ekranach, z kolei publikacja na Meko została nieco podrasowana i dopasowana - w miarę możliwości - do układu pionowego/webtoonowego. Meko wymaga też rejestracji i logowania użytkownika, by przeczytać wszystko, ale Ci z Was, którzy to zrobią, zostaną wynagrodzeni dodatkowymi dwoma odcinkami, których nie publikowałam wcześniej na Webkomiksach, ani nie są one dostępne w wersji PDF!

Już od paru lat nie posiadam drukowanych egzemplarzy na sprzedaż. Czy planuję dodruki? Być może za parę lat… z jakąś niespodzianką? 👀 Ale do tego tematu wrócę w odpowiednim czasie!

Skoro dotarliśmy już do zakończenia “Bazyliki”, to zabieram się za uzupełnianie kolejnych internetowych braków, powstałych w wyniku zamknięcia platformy Webkomiksy. Tym razem padło na antologię “Ciche pragnienia” z moimi (bądź współtworzonymi) krótkimi formami. Jeśli pamiętacie je jeszcze z poprzedniego roku, to tam jest spory przekrój zarówno czasowy, jak i tematyczny czy artystyczno-stylistyczny (ja się zawsze upieram, że od około 2012 roku styl mi się nie zmienił, po prostu warsztat się polepszył, no ale… przekonajcie się sami!) i tak pozostanie również na Meko, gdzie teraz publikuję.

W przeciwieństwie do “Bazyliki”, “Ciche pragnienia” będą się pojawiały w większych odstępach czasowych - jeden komiks na miesiąc, począwszy od marca. Już w tej chwili możecie więc przeczytać wstęp i króciutką “Inwazję geniuszu” (2009), a w następnych miesiącach czeka Was kolejno starożytna “Wykluczona” (2012), nieco tajemniczy “Znak przeszłości” (2015, współtworzony z Anetą “Kiriką” Juchimiuk), rodzicielski “Wątpliwy wzorzec” (2021, scenariusz Daniela Gizickiego) oraz pełen obsesji “Czas zachwytu” (2024), którego nie zdążyłam już opublikować na poprzedniej platformie, ale który mogliście przeczytać tu na blogu lub dostać swego czasu w formie mini-zinka jako gratis do zakupów na stoisku. Ostatni komiks ukaże się na początku lipca i wtedy czeka nas wakacyjna przerwa od publikacji online… A w przyszłości - kto wie - może znów najdzie mnie ochota na jakąś krótką opowiastkę, którą zechcę się z Wami podzielić?

“Bazylika” i “Ciche pragnienia” nie wyczerpują tematu moich publikacji online. Na starych Webkomiksach mogliście przeczytać również “House of Uglie presents”, czyli moją mini-serię krótkich horrorów (obecnie składającą się z dwóch tytułów: “The Sacrifice” i “The Nightmare”, z planami na kolejne historie w bliżej nieokreślonej przyszłości), chwilowo dostępną tylko po angielsku na Webtoonie i Tapasie. Ale na jesień zamierzam wrzucić również na Meko, po polsku. Okres przed-halloweenowy wydaje się być perfekcyjnym momentem na publikację tego typu komiksów!

Miałam też w planie, żeby kiedyś opublikować online całego “Komornika dusz”, a nie - jak jest teraz - tylko pierwszy rozdział. I ten moment z pewnością kiedyś nastąpi… Ale biorąc pod uwagę, że również ten komiks chcę dopasować do webtoonowego formatu i marzy mi się tłumaczenie na angielski (które robiłabym raczej sama), publikowane równolegle na anglojęzycznych platformach, nieprędko to się zdarzy. W obecnej sytuacji praca nad pierwszym tomem “Moret” ma zdecydowane pierwszeństwo.

Jak widzicie, dziś właściwie tylko tak informacyjnie. Ale na sam koniec chciałam Was zaprosić na bloga z felietonami Pauliny Matyńki, którą z mojej strony mogliście poznać jako autorkę “Literackiej Agencji Detektywistycznej”, ale nie jest to jej jedyne zajęcie - o czym możecie się przekonać czytając choćby jej wpis “Co z tym drugim tomem?!”:

Paulina pisze bardzo lekko i zabawnie, i po prostu dobrze, co do czego nigdy nie miałam wątpliwości (hej, z jakiegoś powodu pierwszy tom LAD był nominowany do Złotych Kurczaków za scenariusz!), więc ja czekam (nie)cierpliwie na kolejne piątki, z ciekawością wypatrując nowych tekstów!

A Wam serdecznie dziękuję za uwagę. Niezmiennie pozdrawiam słonecznie i do następnego! 🌞

Read the original on sonneart.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.