Dzisiejszy wpis jest tym z cyklu tych informacyjnych, gdyż mam kilka informacji do przekazania. Stąd też nie będę Wam zajmował dużo czasu 😉.
Pierwsza kwestia - jest nowy fanpage na Facebooku. Po tym jak nie udało mi się odzyskać dostępu do starej strony na FB - postawiłem na tym krzyżyk. Nie mam na to czasu i siły, gdzie próbowałem ileś razy kontaktować się z FB - zawsze zostałem olany. Plus aktualnie stary fanpage spadł z rowerka i został skasowany (może przez FB?), czyli nie ma już czego odzyskiwać. Było miło mieć tam 10k fanów i obserwujących, ale to już pieśń przeszłości, idziemy dalej.
Niemniej nowy fanpage to tak naprawdę będzie przedłużenie konta na Instagramie i miejsce, gdzie będę wrzucał info o nowym tekście na Sunstacku. Utrata starej strony pokazała mi, że nie warto zbyt intensywnie działać na tej platformie, bo nie zna się dnia ani godziny, kiedy można wszystko stracić. Postawienie ponownie strony na FB to ukłon w stronę osób, które ciągle preferują FB jako platformę społecznościową.
Wracając do tematu z zeszłego tygodnia. Recenzje. Poświęciłem chwilę na namysł… i dlaczego nie? Na pewno nie będę pod to stawiał żadnej strony, ani wrzucał ich tutaj na Substacka. Pojawił się pomysł jak to można zrobić, gdzie mając koncepcję dam temu szansę i będę recenzje wrzucał na Instagram. Lecz jak wspomniałem - ja te recenzje będę traktował tak jak moje teksty tutaj - jako formę wyrzucenia tego co siedzi w głowie, puszczenia w eter - a co się będzie z tym dalej dziać, to już będąc szczerym, jakoś wybitnie mnie nie interesuje. Ponownie nadmienię - mi tutaj nie zależy na żadnej monetyzacji swojego pisania ani choćby próby wyciągnięcia jakiegoś darmowego sprzętu. Raz na pół roku dostanę paczkę z butami? Może jeszcze nawalać do tego linkami afiliacyjnymi, aby też próbować łapać każdą złotówkę? Serio mi na tym nie zależy i w tej materii do pełni szczęścia wystarczy mi tylko fakt przelania myśli na klawiaturę (choć fajnie jakby jeszcze czasem udało się z kimś podyskutować). Może brzmię jak zadarta płyta ciągle się powtarzając, lecz ja to całe swoje pisanie o butach traktuję jako takie notatki dla siebie, uporządkowanie tego, co chodzi po głowie. Jak ktoś to czyta, to jest mi miło.
A tak przy okazji - zawsze zachęcam do skomentowania, napisania maila, dyskusji z moimi tekstami/przemyśleniami. Ja w żadnym wypadku nie uważam się za alfę i omegę w temacie butów i jak najbardziej coś gdzieś mogę przeoczyć, czegoś nie dostrzec, nie wziąć pod uwagę jakiegoś aspektu (choć staram się być w miarę wyważonym i nie podchodzić nadmiernie emocjonalnie). Bo wiecie - poza pisaniem o butach, także lubię o nich dyskutować 😉.

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.