Mam w Wenecji swoją miłość. Nazywa się Ruskin i szczerze mówiąc to dzięki niemu wiem, dlaczego nie mogę przestać wracać do tego miasta. Trafiłam na niego w kwietniu, na Zattere (to długie nabrzeże Wenecji), choć właściwie przyprowadził mnie tam Brodski. Wiadomo, literatura, jego Znak wodny uznawany jest za jeden z najpiękniejszych esejów o tym mieście (naprawdę jest). I Ruskin, który pojawił się przy okazji lektury o upadku miasta.
This site does not allow itself to be embedded. You can still read it on the original site — the toolbar below keeps your place in the directory.
dziennik wenecki i historia jednej mojej miłości:

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.