od jakichś trzech tygodni przylatuje do nas codziennie sikorka. Zawsze krótko po 19 chowa się w metalowej szynie, którą kończy się rozłożona trochę o tej porze markiza. O piątej rano już jej nie ma. Kiedy się wystraszy przelatuje na drzewo za płotem i obserwuje uważnie taras, czekając, aż się wycofam ja albo pies i wtedy błyskawicznie wraca. Mam wrażenie, że traktuje to miejsce u nas jak bezpieczną przystań do spania.
Trochę się sobie przyglądamy. Kiedy zasypia wtula głowę między skrzydła i wystaje jej tylko jej czubek. I trochę się martwię, co zrobię, jeśli zacznie na dłużej padać i będę musiała zwinąć markizę. Zatem na wszelki wypadek studiuję już zagadnienie budek dla sikorek bogatek. Już wiem, że ma mieć otwór 32 mm i być bez patyczka ułatwiającego wchodzenie (koty sąsiadów). Najlepiej, żeby była z pnia drzewa.
Jej obecność zmieniła mi rytm lata i jego wieczorów. Dopasowuję się do niej. Jej czas odpoczynku stał się trochę moim czasem. Nie wypełniam go krzątaniem się, bo nie chcę jej płoszyć. Ten jakby - nowy (a może jedyny właściwy) - wieczorny - czas ma przestrzeń na to, żebym była jego częścią, a nie osobnym bytem, który go organizuje.
Czasem jest zmęczenie skrzydeł ptaka i psa, który mocno zasypia, czasem są rosnące dzieci.
Wczoraj usłyszałam pytanie: czym nakarmić człowieka, który czuje się pusty?
Najlepiej światem. Im więcej zwracam uwagę, tym mniejsze jest moje własne cierpienie. Im więcej zauważam, tym gęstsze jest moje życie.
Uważność, choć tak przecież pragmatyczna, wprowadza w nie rodzaj codziennego zdumienia. Nad śpiącym ptakiem i pochrapującym psem, nad lipcem, kolejnym lipcem (co za przywilej).
***
Pod koniec życia Jung pisał:
„A przecież jest tyle rzeczy, które mnie przepełniają: rośliny,
zwierzęta, chmury, dzień i noc i to, co w ludziach wieczne. Im bardziej
byłem niepewny siebie, tym bardziej rosło we mnie poczucie pokrewieństwa
ze wszystkimi rzeczami”.
dobrego lipca,
Aga
ps. słucham ciągle ładnej piosenki o lecie Childish Gambino
ps. jestem w intensywnej fazie pracy nad książką i mam osobisty zakaz kupowania nowych pozycji, dopóki nie skończę. Ale bardzo chętnie przyjmę polecenia.

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.