Lamine Diaby-Fadiga zaliczył solidny ubiegły sezon w barwach Rakowa Częstochowa. Obecny rozpoczął z opóźnieniem, ale zdobyta bramka na wagę remisu z Hajdukiem Split sprawiła, że zainteresowanie nim odświeżyły kluby z Francji, Szkocji oraz Turcji - przekazał Piotr Koźmiński z Goal.pl.
Gwinejczyk nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań w Jagiellonii Białystok i skorzystał zeszłego lata z opcji przeprowadzki do „Medalików” jako potencjalny kandydat do zastąpienia Jonatana Brauta Brunesa.
Norweski napastnik pozostał ostatecznie w polskim zespole i dopiero przed paroma tygodniami trafił do Sparty Praga. W efekcie z rocznym opóźnieniem otworzyła się przed Lamine'em Diabym-Fadigą furtka do stania się startem w formacji ataku drużyny prowadzonej przez Dawida Kroczka.
25-latek zaczął jednak sezon z opóźnieniem, ale w swoim pierwszym występie w wyjściowym składzie odegrał jedną z kluczowych ról w wywalczonym wyjazdowym remisie z Hajdukiem Split w ostatniej rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji za sprawą zdobytej bramki w doliczonym czasie gry.
Popularne
Dzięki temu poszczególne kluby odświeżyły zainteresowanie wszechstronnym atakującym, na co wskazują wieści przekazane przez Piotra Koźmińskiego z Goal.pl o obserwacji jego poczynań przez wysłanników ekip z Francji, Szkocji oraz Turcji.
Dziennikarz podkreśla, że na stole Rakowa Częstochowa nie wylądowała na razie żadna konkretna oferta i do rewanżu z zespołem z Chorwacji nie ulegnie to zmianie.
Niemniej końcowy rezultat tej rywalizacji może sprawić, że Diaby-Fadiga spojrzy przychylnym okiem na opcję spróbowania sił w nowym otoczeniu, jeżeli „Medaliki” nie awansują do Ligi Konferencji.

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.