Quick note for those who already read my latest article in English: since its publication on August 7, 2026, the setup has improved further. Inflows into uranium miners ETFs have become more significant (you can scroll down to the updated charts below), while URNM is now testing the upper boundary of its downtrend and attempting to break through.
These are positive signals for momentum and, in my view, increase the probability of a short-term uptrend. At the same time, uranium equities are already trading higher, so the potential reward is slightly smaller than it was a few days ago.
Polska wersja artykułu, zaktualizowana o sytuację na 11 sierpnia 2026 roku, znajduje się poniżej.
Ten artykuł ma nieco inny charakter niż moje wcześniejsze.
Zamiast patrzeć na uran jako inwestycję długoterminową, chcę skupić się na krótszym horyzoncie czasowym i odpowiedzieć na pytanie czy sektor spółek uranowych może obecnie oferować ciekawą okazję tradingową na najbliższe tygodnie/miesiące.
To rozróżnienie jest ważne, ponieważ zmienność w tym sektorze jest bardzo duża i cena spółek uranowych potrafi w stosunkowo krótkim czasie zmienić się o 30% lub więcej. Widziałem to wiele razy podczas mojej dziesięcioletniej „przygody” z tym sektorem.
17 kwietnia opublikowałem artykuł dotyczący długoterminowej tezy inwestycyjnej dla uranu i zachęcam do jego przeczytania tych, którzy jeszcze nie mieli okazji. Główne wnioski pozostają aktualne i jeśli ktoś dopiero poznaje ten sektor, zachęcam do przeczytania tego tekstu.
A co się zmieniło od połowy kwietnia?
Dla mnie przede wszystkim współczynnik zysk/ryzyko.
Cena spot uranu pozostała relatywnie stabilna, cena kontraktów długoterminowych wzrosła, podczas gdy Sprott Uranium Miners ETF (URNM), którego używam jako odpowiednika rynku spółek uranowych, spadł o ponad 40% od początku roku do końca lipca i na dzień 11 sierpnia wciąż utrzymuje się ponad 30% niżej od maksimów z tego roku.
W kwietniu nie byłem szczególnie zainteresowany kupowaniem spółek uranowych. Dzisiaj ceny są wyraźnie niższe, a jednocześnie wchodzimy w okres roku, który historycznie był dla sektora mocniejszy.
Pytanie, na które staram się odpowiedzieć w tym artykule to:
Czy sierpień 2026 może być atrakcyjnym momentem wejścia w krótkoterminową spekulację na spółkach uranowych?
Widzę pięć czynników, które warto obserwować.
W tej analizie będę używał Sprott Uranium Miners ETF (URNM) jako odpowiednika rynku spółek uranowych. To fundusz skupiający 25 wybranych spółek sektora, w tym wszystkie najważniejsze, i moim zdaniem stanowi najlepszą reprezentację sektora. Nie ma tu firm technologicznych działających w branży sektora uranowego, za to są producenci uranu, spółki restartujące lub budujące nowe projekty oraz spółki posiadające zasoby uranu ale wciąż na wcześniejszym etapie.
Ważna informacja dla polskich inwestorów:bardzo trudno kupić u polskich brokerów ekspozycję na URNM, podobnie jak na inne ETF uranowe, co wynika z regulacji amerykańskich. Natomiast na stronie funduszu (https://sprottetfs.com/urnm-sprott-uranium-miners-etf/) można zobaczyć wszystkie składniki tego ETF oraz to, że 4 największe pozycje tj. Cameco, Sprott Physical Uranium Trust, Nexgen Energy i Dennison Mines stanowią prawie 50% udziału w tym instrumencie. Te spółki podobnie jak też większość innych, które URNM zawiera można kupić u większości brokerów oferujących akcje na giełdzie amerykańskiej i kanadyjskiej. Ja w swojej analizie będę odwoływał się do URNM jako reprezentacji sektora. Gdyby ktoś z Was planował kupować spółki pojedynczo to tylko uczulam na to, żeby nie traktować zakupu pojedynczej spółki równoznaczne z ekspozycją jaką zapewnia ETF. Większość spółek uranowych (nawet tych we wspomnianym URNM) nie generuje zysku a więc jest bardziej podatne na wahania giełdowe i z mojego doświadczenia wynika że aby odwzorować sektor potrzebujemy mieć w koszyku wiele pozycji z sektora, w tym te największe które gwarantują pewnego rodzaju stabilność.
URNM został uruchomiony w grudniu 2019 roku, więc mamy sześć pełnych lat danych. To niewielka próba, ale prawie cały ten okres przypada na obecny rynek byka na uranie, dlatego uważam takie porównanie za użyteczne.
Poniższa tabela pokazuje wyniki jakie uzyskiwał historycznie inwestor, który nabywał jednostki UNRM na zamknięciu sesji 31 lipca i trzymał je przez cały sierpień (pierwszy wiersz) oraz przez wiele kolejnych miesięcy (kolejne wiersze).
Źródło: opracowanie własne Resource Mind (Mateusz Włodarczyk), na podstawie historycznych danych dla URNM ze Stooq.pl. Stopy zwrotu zostały obliczone od ceny zamknięcia z ostatniej sesji lipca do ceny zamknięcia z ostatniej sesji każdego analizowanego okresu.
Wyniki są ciekawe.
Sam sierpień był dodatni w pięciu z sześciu pełnych lat. Patrząc dalej, stopy zwrotu od początku sierpnia do końca października, listopada i grudnia również były dodatnie w czterech z sześciu lat, przy atrakcyjnych średnich i medianach.
Oczywiście sześć lat danych to zdecydowanie za mało, żeby traktować sezonowość jako regułę. Lata 2022 i 2024 pokazują również, że taki trade może się nie udać.
Mimo wszystko historycznie sierpień był ciekawym punktem wejścia.
Spójrzmy teraz na analizę techniczną wykresu.
Źródło: Yahoo Finance, dane na 11 sierpnia 2026 r.
URNM znajdował się w silnym trendzie spadkowym od końca stycznia 2026 roku i na koniec lipca tracił nawet 45%. Po mocnym odbiciu od początku sierpnia jesteśmy teraz ok 35% poniżej najwyższych wartości z tego roku i ponad 11% powyżej wyceny z początku sierpnia.
Patrząc na wykres, widzimy próbę wybicia z trendu spadkowego. Do tego potrzeba dzisiaj silnej sesji. To potencjalne wybicie mogłoby mocno wzmocnić krótkoterminową tezę, ponieważ może przyciągnąć nowy kapitał do ETF-ów uranowych. Biorąc pod uwagę niewielką wielkość sektora, znaczące napływy mogą bardzo szybko przełożyć się na wzrost cen spółek uranowych.
Widzimy więc pozytywne sygnały z zachowania ceny historycznie oraz potencjalne wybicie na wykresie. Dla mnie nie jest to jednak jeszcze wystarczające.
Kolejne pytanie brzmi: czy spółki uranowe spadały dlatego, że osłabił się również sam rynek uranu?
I tu z pomocą przychodzi porównanie wykresów ceny uranu i ceny URNM
Źródło: Stooq, dane do końca sesji 5 sierpnia 2026 r., interwał miesięczny.
I tutaj robi się jeszcze ciekawiej.
URNM mocno spadł, podczas gdy cena spot uranu pozostała relatywnie stabilna. Jednocześnie cena długoterminowa uranu wzrosła.
Historycznie korelacja pomiędzy cenami spółek uranowych a ceną uranu była znacząca, dlatego obecna rozbieżność jest moim zdaniem warta obserwowania.
Nie oznacza to oczywiście, że URNM musi odbić.
Ale przy znacznie niższym punkcie wejścia, historycznie korzystnej sezonowości i spółkach uranowych pozostających w tyle za ceną samego uranu, obecny setup wydaje mi się znacznie ciekawszy niż trzy miesiące temu.
W tym momencie można byłoby uznać, że mamy już wystarczająco dużo informacji do podjęcia decyzji. Moje podejście jest jednak trochę bardziej złożone i wymaga również zrozumienia potencjalnych katalizatorów (czynników, które mogą wyzwolić oczekiwany ruch) i ryzyk.
I właśnie na tym skupię się w kolejnych punktach.
Jednym z powodów, dla których uważam obecny krótkoterminowy układ sił na uranie za interesujący, jest to, że podaż uranu pozostaje słabsza, niż wielu oczekiwało na początku roku.
Kilka restartów kopalń rozczarowało. Lotus Resources, Peninsula Energy i enCore Energy wciąż nie osiągnęły spodziewanych poziomów produkcji i mierzą się z problemami operacyjnymi. Nowy kopalnia uranu (projekt DASA) budowana w Nigerze przez spółkę Global Atomic, wciąż potrzebuje pozyskac finansowanie na ukończenie budowy i wszystko trwa znacznie dłużej niż się pierwotnie spodziewano.
Problemy dotyczą także największych producentów.
Kazatomprom (największy producent) wszedł w 2026 rok z niższą prognozą produkcji niż wcześniej zakładano, częściowo ze względu na ograniczenia w dostępności kwasu siarkowego. Cameco (drugi największy producent i najlepsza jakościowo spółka uranowa) jak dotąd utrzymała swoje prognozy produkcyjne na 2026 rok, ale produkcja w pierwszym półroczu była o 5% niższa rok do roku, a spółka również doświadczyła tymczasowych problemów operacyjnych.
Dlaczego to ma znaczenie?
Ponieważ producenci mają już zobowiązania do dostaw.
Jeżeli produkcja okaże się niższa od oczekiwań, mogą wykorzystać zapasy, renegocjować terminy dostaw albo kupić uran na rynku.
Same nieudane lub opóźnione restarty mogą potencjalnie oznaczać kilka milionów funtów uranu, które trzeba będzie pozyskać z innych źródeł.
W większej skali dobrym przykładem tego mechanizmu jest Cameco. Według raportu za Q2 2026 spółka oczekuje własnej produkcji na poziomie 19,5–21,5 mln lbs w 2026 roku, podczas gdy planowane dostawy wynoszą 29–32 mln lbs. Różnica zostanie pokryta poprzez zakontraktowane zakupy, zapasy, pożyczki produktu oraz do 3 mln lbs zakupów rynkowych. Cameco jasno zaznacza również, że zakupy rynkowe mogą być większe, jeśli produkcja okaże się niższa od planowanej.
Po stronie podaży mamy również pozytywne wydarzenia. NexGen i Denison, posiadające duże projekty deweloperskie, otrzymały w tym roku ważne zgody umożliwiające ich budowę.
Dla mnie ma to jednak znacznie większe znaczenie dla długoterminowej historii uranu niż dla najbliższych kilku miesięcy.
Oba projekty są nadal kilka lat od rozpoczęcia produkcji i będą musiały udowodnić, że założenia przyjęte w studiach opłacalnośći da się zrealizować w praktyce.
W przypadku spekulacji/trade’u mierzonego w tygodniach lub miesiącach znacznie bardziej interesuje mnie ilość materiału dostępnego dzisiaj.
I tutaj znowu robi się ciekawie.
Część producentów może potrzebować dodatkowego materiału z rynku w tym samym czasie, kiedy bardziej aktywnymi kupującymi mogą ponownie stać się elektrownie.
Kolejnym powodem, dla którego uważam, że relacja potencjalnego zysku do ryzyka się poprawiła, jest poziom kontraktowania przez elektrownie.
Według Yellow Cake Plc (funduszu fizycznego uranu) w pierwszej połowie 2026 roku zawarto długoterminowe kontrakty związane z zakupami przez elektrownie na zaledwie nieco ponad 32,5 mln lbs. Cameco podaje bardzo podobną wartość – około 33 mln lbs.
Dla porównania, roczne zapotrzebowanie reaktorów wynosi około 200 mln lbs.
Patrząc dalej, amerykańskie elektrownie są również coraz słabiej zabezpieczone kontraktami w ostatnich latach tej dekady, co pokazuje poniższy wykres Yellow Cake.
Źródło: Yellow Cake Plc, prezentacja z lipca 2026 r.
Co ciekawe, pomimo relatywnie niskiej aktywności kontraktowej, długoterminowa cena uranu wzrosła z około 86 USD/lb na koniec 2025 roku do około 94–95 USD/lb na koniec czerwca.
Kupujący już teraz akceptują więc wyższe ceny, żeby zabezpieczyć przyszłe dostawy.
Yellow Cake zwraca również uwagę, że po zabezpieczeniu mocy w zakresie konwersji i wzbogacania elektrownie coraz bardziej przenoszą uwagę z powrotem na naturalny uran i oczekuje wzrostu aktywności kontraktowej w drugiej połowie roku. Cameco również obserwuje nowe zapytania ofertowe ze strony elektrowni oraz większe zainteresowanie bezpośrednimi negocjacjami kontraktów długoterminowych.
Kolejnym wydarzeniem, które będę uważnie obserwował, jest World Nuclear Symposium w Londynie we wrześniu. Jest to jedno z głównych miejsc spotkań branży, a końcówka roku często wiąże się z większą aktywnością kontraktową.
Jeżeli elektrownie wrócą na rynek bardziej zdecydowanie w Q4, może to wesprzeć zarówno długoterminową, jak i spotową cenę uranu, a także sentyment do całego sektora.
Dla spółek uranowych przepływy kapitału do ETF-ów mają duże znaczenie.
Sektor jest niewielki, dlatego kiedy kapitał napływa do funduszy takich jak URNM, a przede wszystkim około trzy razy większego URA, fundusze te muszą kupować akcje spółek wchodzących w ich skład.
Jeżeli napływy są wystarczająco duże, potrafi to zaskakująco szybko poruszyć cały sektor.
Mechanizm działa oczywiście również w drugą stronę.
Silne odpływy z URA w ostatnich miesiącach dobrze korespondowały z korektą na spółkach uranowych. W przypadku URNM sytuacja była bardziej zrównoważona.
Źródło obu wykresów: ETF.com, dane dla URA na dzień 7 sierpnia, dane dla URNM na 6 sierpnia (najświeższe publikowane na tym portalu w dniu 11 sierpnia).
W ostatnich tygodniach przepływy do dwóch głównych ETF-ów na spółki uranowe poprawiły się i obecnie oba notują napływy.
Jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o wyraźnym odwróceniu trendu, ale jeśli napływy będą kontynuowane, mogą stać się istotnym wsparciem dla spółek uranowych.
Jeżeli traktujemy to jako trade, a nie inwestycję długoterminową, ryzyka stają się jeszcze ważniejsze.
Wiele rzeczy może pójść nie tak, ale widzę dwa ryzyka, które mogą bardzo szybko zmienić obecny setup.
Pierwszym jest szersza korekta na rynku akcji.
S&P 500 zachowywał się w 2026 roku znacznie lepiej, niż oczekiwało wielu inwestorów, co wspierało płynność i apetyt na ryzyko.
Jeżeli jednak szeroki rynek zacznie gwałtownie spadać, spodziewałbym się, że spółki uranowe spadną znacznie mocniej niż indeks.
Poniższy wykres porównuje S&P 500 (niebieska linia) z URNM (złota linia) w ciągu ostatnich trzech lat. Wzorzec jest dość wyraźny – korekty na spółkach uranowych były zazwyczaj znacznie głębsze.
Źródło: Stooq
Drugim ryzykiem jest poważny wypadek związany z elektrownią jądrową lub cyklem paliwowym.
Przy obecnych napięciach geopolitycznych i konfliktach toczących się w pobliżu obiektów jądrowych jest to ryzyko, którego moim zdaniem nie można ignorować. Każdy poważny wypadek może niemal natychmiast uderzyć w sentyment do uranu.
Historia pokazuje, jak szybko taki sentyment może się zmienić. Zarówno Czarnobyl, jak i Fukushima miały ogromny wpływ na przemysł jądrowy. Wypadek w elektrowni Fukushima spowodował że Japonia, która posiadała ogromne rezerwy uranu zdecydowała się odejść od uranu, co spowodowało masową wyprzedaż rezerw i znaczący spadek popytu co spowodowało blisko dekadę negatywnego sentymentu do surowca po 2011 roku. Obecnie Japonia wznawia kolejne elektrownie i staje się jednym z kluczowych odbiorców surowca.
Istnieją oczywiście też inne ryzyka, ale większość z nich prawdopodobnie potrzebowałaby więcej czasu, żeby się zmaterializować.
Te dwa mogą bardzo szybko podważyć krótkoterminową tezę i dlatego uważam je za kluczowe.
Uważam że uran ma silne fundamenty długoterminowo, natomiast w tym artykule chodziło wyłącznie o próbę odpowiedzi czy spółki uranowe mogą być dobrą okazją spekulacyjną tu i teraz.
Uważam że tak, ponieważ kilka elementów zaczyna układać się w jedną całość:
URNM jest już po mocnej korekcie.
Sierpień i kolejne miesiące historycznie oferowały atrakcyjną relację potencjalnego zysku do ryzyka.
Problemy podażowe są widoczne, a część producentów może potrzebować dodatkowego materiału z rynku.
Aktywność kontraktowa elektrowni pozostaje relatywnie niewielka, podczas gdy długoterminowe ceny uranu są mocne.
Do uranowych ETF-ów napływają nowe środki.
Warto pamiętać że żaden z tych czynników nie gwarantuje, że spółki uranowe pójdą w górę ani że najgorsze w 2026 roku jest już za nami i że nie powtórzy się sytuacja z 2022 i 2024 roku kiedy mocny ruch w sierpniu wcale nie zakończył się tak pozytywnie na koniec roku.
Mimo wszystko wiele elementów układanki znajduje się obecnie na swoim miejscu i dzieje się to w okresie roku, który historycznie był korzystny dla spółek uranowych.
Dla mnie oznacza to, że sektor warto obecnie uważnie obserwować pod kątem potencjalnego krótkoterminowego odbicia i to odbicie już zresztą widzimy. Wzrost o ponad 10% od początku sierpnia oczywiście zmniejsza potencjał wzrostu ale z drugiej strony mamy coraz więcej czynników świadczących o tym że prawdopodobieństwo ruchu w górę w kolejnych tygodniach rośnie.
Jeżeli na wykresie wybijemy się z trendu spadkowego a napływy do uranowych ETF nadal będą wzrastać i nie będzie korekty na szerokim rynku to uważam że sektor uranowy ma jedną z najlepszych asymetrii zysku do ryzyka na całym rynku.
Posiadam w swoim portfelu inwestycyjnym spółki związane z sektorem uranu. Poglądy przedstawione w tym artykule są wyłącznie moimi osobistymi opiniami i nie powinny być traktowane jako porada inwestycyjna.
No posts

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.