Dziś świętujemy Międzynarodowy Dzień Ptaków. Z tej okazji przygotowałam wpis o tym, jakie gatunki ptaków pojawiają się w fantastyce.
Niedawno świętowano (albo raczej: kto świętował, ten świętował) Tolkien Reading Day. U Tolkiena ptaków: drozd zdradza Bardowi sposób pokonania Smauga. Kruk Roäc, syn Carca, informuje Thorina o śmierci smoka i pomaga sprowadzić Daina Żelazną Stopę. Nie sposób też nie wspomnieć o deus ex machina lub raczej aquila ex machina, który pojawia się, gdy trzeba kogoś ściągnąć z drzewa (albo po prostu, gdy jest się Majarem ze znajomościami).
Kruki i orły są dość znanym motywem, zwłaszcza w fantasy. A jakie inne ptaki możemy znaleźć na kartach powieści i opowiadań?
Cudze kryptydy oglądacie na Youtubie w nocy, a swoich strachów nie znacie. Według dawnych, dawnych wierzeń (takich sprzed Arystotelesa), lelki wysysają kozie mleko, przez co kozy miały tracić pokarm albo i wzrok (stąd ich łacińskie miano, które stało się naszym swojskim „kozodój” i niemieckim „Ziegemelker”).
Amerykański krewny naszych lelków, lelkowiec krzykliwy, napastuje wokalnie bohaterów Zgrozy w Dunwich oraz Szepczącego w ciemności H.P. Lovecrafta. W Nowej Anglii powszechnie wierzono, że usłyszeć lelka to usłyszeć zbliżającą się śmierć. Jak nie mleko kozy, to ludzkie dusze, tymczasem nasze
i amerykańskie lelkowate są owadożerne, zatem nikomu nie zrobią krzywdy. Ponieważ zwykłe ptaki nie były wystarczająco przerażające (Lovecraft pewnie doznał w życiu gęsi, jak to na prowincji bywało), pisarz wymyślił własne, Byakhee, podróżujące między wymiarami (pamiętajcie o zapasie tlenu!) .
Lelki pojawiają się również jako jedne z ptaków terroryzujących Icaboda Crane’a w Sennej Kotlinie w opowiadaniu Jeździec bez głowy Washingtona Irvinga.
To jest dopiero pojaw nadnaturalny. Raz, w Polsce i okolicy go nie widujemy
(a szkoda, jest śliczny!), dwa, pomurnik jest zmiennokształtnym czarownikiem, który pojawia się na kartach trylogii husyckiej Andrzeja Sapkowskiego (w Czechach też nie występuje). W Bożych bojownikach Grellenort zmieniający się w pomurnika jest jednym z kluczowych czarnych charakterów.
Zakonnik zadrżał. Rozpoznował gesty i formuły na tyle, aby móc odgadnąć, że mistrz Grellenort rzuca na kogoś straszliwe zaklęcie, czar, zdolny na odległość porazić upatrzoną osobę słabością, chorobą, paraliżem, śmiercią
Kiedykolwiek sięgam w nocy po aplikację Merlin (polecam!) w celu identyfikacji podejrzanych ptasich odgłosów, dźwięki gangsterek ptasiego świat zakłócają nagrania swoim szczekaniem (spektrum dźwięków, jakie jest w stanie wydawać sroka jest bardzo szerokie). W angielskim folklorze sroki
są kojarzone dwojako: jako zwiastunki śmierci lub jako znak nadchodzącej pomyślności. Do tych wierzeń odnosił się Terry Pratchett w powieści Carpe jugulum, w której czarownice z Lancre musiały stoczyć walkę z klanem wampirów korzystającym ze srok jako szpiegów. Jak przystało na krukowate, sroki są sprytne i szybko się uczą. To wystarczyło, żeby w późniejszych wiekach podzieliły typowy dla krukowatych los i zostały połączone z działaniem diabła.
Pisząc o Pratchettcie, nie sposób też wspomnieć o sokolniku z Lancre. Hodgesaargh co chwilę padał ofiarą własnych podopiecznych, a w Carpe Juglum wspomniany zostaje myszłów William.
– A to William. Jest myszołowem. Ale wydaje jej się, że jest kurą. Nie umie latać. Uczę ją polować.
Agnes wyciągała szyję, wypatrując oznak działalności otwarcie religijnej, ale niedorzeczne, osowiałe stworzenie na ręku Hodgesaargha ściągało ku sobie jej wzrok.
– W jaki sposób?
– Wchodzi do nor i kopie króliki, aż zdechną. I już prawie ją wyleczyłem z piania.
O udomowieniu gęsi wspomina się już w Odysei (udomowiliśmy gęgawy, nie bernikle – za to tym drugim przypisywany bardziej baśniowy rodowód) i w europejskim kręgu kulturowym odgrywały całkiem znaczną rolę. Mimo tego ptactwo hodowlane na pierwszy rzut oka nie jest ciekawym elementem, który mógłby pojawić się na kartach powieści w formie innej niż dodatek do opisu gospodarstwa czy zawartość talerza podczas obiadu. Ale nie u T. Kingfisher (pod tym pseudonimem Ursula Vernon pisze książki dla dorosłych czytelników). Tutaj gęsi i kury będą wiodły prym, jeśli chodzi o bycie nieoczywistymi zwierzętami towarzyszącymi (zaraz po nieco upiornym, ale bardzo kochanym piesku z kości).
Legenda głosi, że gęsi ze świątyni Junony swym gęganiem obudziły strażników i uratowały Rzymian przed nocnym najazdem Galów. Nie wiemy, jak było naprawdę, ale znając bojową naturę tych zwierząt, w tej legendzie może być nawet woreczek ziaren prawdy. W powieści Zagłada puka do drzwi, jedna z bohaterek jest hodowczynią gęsi, które odgrywają niebagatelną i dość podobną do rzymskich krewniaczek rolę w fabule. Wygrywają złe moce
i osoby mogące nimi władać.
W Pokrzywie i kości natkniemy się na kurę należącą do miejscowej wiedźmy znanej tutaj pożegnuchą.
– Bierzesz ze sobą kurę?
– Jest w niej demon – wyjaśniła pożegnucha. – Nieładnie byłoby zostawić ją na głowie sąsiadom.
Kury hoduje również inna „wcale nie czarownica” Agnes, która rzuciła na jednego kurczaka klątwę, żeby tylko doprowadził drużynę do bezpiecznego noclegu, bo inaczej czeka go śmierć. Brzmi okrutnie, ale podziałało. Na kartach powieści pojawia się też kurczątko imieniem Odnajdek. Pip!
Kingfisher sięga też po mniej znane gatunki dzikich ptaków. W powieści Pokrzywa i kość natkniemy się na klasztor Mateczki od Wilgowronów („Bogini – czy też świętej – nikt nie był pewien”). Wilgowrony, wbrew nazwie i upierzeniu, nie mają wiele wspólnego z wronami, gawronami czy srokami. Należą do rodziny kacykowatych i występują tylko w Nowym Świecie.
A teraz garść przydatnych informacji dla tych, którzy dotarli do końca tego wpisu.
Fundacja Szklane Pułapki – w szybach odbija się niebo, lecz kontakt ptaków
z nimi często jest drogą w jedną stronę. Fundacja Szklane Pułapki udostępnia materiały, jak ratować ptaki, które uderzyły w nasze okna, a także, jak zabezpieczać szyby, by zapobiegać zderzeniom. Kupicie u nich też dyskretne naklejki na szyby.
Stowarzyszenie Jestem na pTak! – znajdziecie tu poradniki, jak pomagać ptakom na co dzień, a także sporo materiałów edukacyjnych takich jak atlas ptaków czy baza ptasich treli i dźwięków.
Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków – zajmują się monitorowaniem ptasich populacji oraz ochroną ptaków dzikich i ich siedlisk. Z rzeczy bardziej przyziemnych: mają gadżety z raniuszkiem, jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, aby zajrzeć na ich stronę.
Armstrong, Edward A. "The Symbolism of the Swan and the Goose." Folklore 55.2 (1944): 54-58.
Evans, Tim. "A last defense against the dark: Folklore, horror, and the uses of tradition in the works of HP Lovecraft." Journal of folklore research 42.1 (2005): 99-135.
Neubauer, Łukasz. "‘The Eagles are coming!’: A Pneumatological Reinterpretation of the Old Germanic ‘Beasts of Battle’Motif in the Works of JRR Tolkien." Journal of Inklings Studies 11.2 (2021): 169-192.
Tate, Peter. Flights of Fancy: Birds in Myth, Legend and Superstition. Random House, 2007.
Dajcie znać, jakie teksty przychodzą wam jeszcze do głowy.

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.