RSS Amplifier

Ela Wiater · Jun 25, 2026

Spacerowo

0
Sign in to vote or save

Ela Wiater · Ela Wiater

Pragnę zdementować domysły: tam nie ma żadnych zakopanych żab. Za to znak jak najbardziej prawdziwy, żadne ejaje. Od dawna chciałam sfocić to cudo drogowe, dziś wreszcie od tego właśnie zaczęłam mój spacer na Polanę Kopieniec. Jak łatwo możecie się domyślić, weszłam od Jaszczurówki, a przy tym wejściu znajduje się Ośrodek Czynnej Ochrony Płazów i Gadów, czyli gustowne bajorko, a wiosną wolontariusze wyłapują i przenoszą przez jezdnię płazy szukające partnera lub partnerki do godów.

Dziś nawet na Podhalu było blisko 30 stopni, przynajmniej w słońcu, tymczasem na początku / u wylotu Doliny Olczyskiej poczułam zdecydowany chłodek. I nie była to kwestia wczesnej godziny, tam po prostu jest tak wilgotno i cieniście, że ciepło to tam rzadki gość. Jest też pięknie, potok płynie głośno i pieniście a resztki lasu powyżej, które za pierwszych moich wypraw tamtędy, czyli jakąś dekadę temu, były rezerwatem kornika (serio, jest jeszcze nawet informująca o nim tablica!), powoli zaczynają znów zacieniać szlak. Dziś było to szczególnie przydatne, a przez to zauważalne. Zmienił się też jego charakter: dominują drzewa liściaste (wierzby, buki, jarzębiny), jest nieco świerka, ale bez przesady, nad wszystkim górują jodły, których kornik się nie czepia, halny też rzadko jest w stanie dać im radę. Polana Olczyska też zarasta, ale ona i bez dużej liczby drzew ma swój niepowtarzalny, szumno-potoczysty klimat.

Szłam spacerowym krokiem, starając się nie forsować stóp. Pamiętałam, że od polany zaczyna się podejście, więc ślimaczym, a rzekłabym nawet, że lodowcowym tempem sunęłam po szlaku. Ludzi jeszcze mało, ktoś z pracowników TPN czyścił przepusty. Postanowiłam, że tym razem idę dla przyjemności iścia, nie żeby coś osiągać czy zdobywać. Niebo było bezchmurne, zaczynało prażyć. Najtrudniejsze było przejście po fragmencie niedawno połamanego lasu, ale końcówka, ta najbardziej stroma prowadzi przez las jodłowy, więc rozkoszowałam się przyjemnym cieniem. Do rozejścia się szlaków doszłam w tak dobrej formie, że pomyślałam o wejściu na Kopieniec, nawet zaczęłam ten plan realizować, ale popatrzyłam do góry, zobaczyłam zygzak szlaku na wystawionym do słońca stoku i odpuściłam.

Wróciłam do pierwotnego planu przejścia przez polanę, czyli dołem. To był na dziś genialny plan, bo łąka właśnie intensywnie kwitnie, a przez to pachnie i obłędnie wygląda. Całe mnóstwo kwiecia, od jaskrów, przez goździki, niezapominajki po storczyki. Przy szlaku też jakieś szaleństwo, ale tam nie ma tak intensywnego zapachu. najwspanialsze jest to, że przenosi się on do miodu - co prawda Andrzej nie ma już uli na terenie parku, ale cichowiańskie łąki wystarczą do tego, żebym zimą przypominała sobie czerwcowe wyprawy, kiedy tylko otworzę słoik z tym cudem (już nabyłam, starannie zawinięty w polar czeka na transport).

Widoki na polanie zacne, nie ma jak szałasy pasterskie, a z polany wspaniałe, z jednej strony na Beskidy, z drugiej - na Beskid, Świnicę i Orlą Perć. Usiadłam więc na ławie z widokiem, pod kapliczką przy wyjściu z polany, i posiliłam się nieco. Przede mną była tylko droga w dół, ale śródstopia mogły mieć do tego niezbyt pozytywny stosunek. Całe szczęście ktoś wymyślił kije trekkingowe i moje nogi wspierane siłą ramion dały radę.

Mijałam rodziny wspinające się po szlaku, większe, mniejsze, niektórzy panowie z dwupaku (nosidło dobra rzecz przy małym dziecku, a wynajęcie chyba dużo nie kosztuje). Przy rozejściu się szlaków z tym na Psią Trawkę chwilę powalczyłam z pokusą pójścia do Doliny Suchej Wody, ale pokonałam tę gadzinę i zostałam na wybranym szlaku spacerowym. Nieco niżej spotkałam młodą dziewczynę, która, jak się okazało, wybierała się na Gęsią Szyję. Pożaliła się, że tu miał być las, ale nikt jej nie powiedział, że on jest, ale tylko do pasa. Porozmawiałyśmy chwilę o stanie zalesienia/zacienienia, szlakach na Gęsią, legendarnych schodach i plemionach, na które dzielą się turyści wchodzący na Halę Gąsienicową od Kuźnic (boczanie i jaworzynkowcy). Miłe spotkanie i sympatyczna rozmowa. Mam nadzieję, że upał nie pokonał mojej rozmówczyni.

Schodząc już do Cyhrli, wyhaczyłam stadko owiec. Słodziaki, ledwo żyły w tym upale. Dostrzegłam też piękną panoramę na Kasprowy oraz warsztat (?) rzeźbiarza - na każdym rogu stał anioł, a z tyłu coś powoli powstawało z pnia, ale póki co było dopiero w zarysie i to połowicznym.

Na przystanek doszłam pięć minut po tym, jak busik odjechał. Mimo to nie żałuję rozmowy na szlaku, która mnie zatrzymała. I tak przeszłam trasę szybciej niż zakładałam, a poza tym w spożywczym, do którego weszłam, była bardzo przyjemna klimatyzacja. Okazało się, że są tam także chipsy z soczewicy, które dość trudno dostać poza internetem, więc się obkupiłam.

Pogadałam chwilę z paniami, które polowały na transport do Palenicy, ale szybko coś podjechało w tym kierunku. Zostało mi gapienie się w telefon w ramach przejścia w stan oczekiwania. Busik się spóźnił, ale mu wybaczyłam, bo w środku był przyjemny chłodek i przewiew.

W MC wysiadłam niestandardowo, bo pod remizą. Na dziś był zapowiadany przed karczmą Pod Groniem (tuż obok strażaków) wernisaż poplenerowy międzynarodowej grupy malarskiej, chciałam rzucić okiem. Państwo byli zdeterminowani, mimo ciężkich warunków, a ich dzieła przyjemnie się podziwiało. Techniki zróżnicowana (olej, akwarela, chyba też akryle i coś w rodzaju sgrafitto), chętni mogli nabyć obrazy, które by im przypadły do gustu. Była też możliwość zagłosowania na ulubione prace.

Idąc już do pensjonatu, zajrzałam jeszcze do spożywczego i uzupełniłam zapas płynów, zdecydowanie się to przydało. Temperatura spadła dopiero po 20.00, teraz przyjemnie wieje chłodkiem. Stopy nieco narzekają, ale bez większego buntu, zobaczę, co będzie jutro. W każdym razie spacer był udany. Głównie dlatego, że przypomniałam sobie o chodzeniu dla czystej przyjemności ruchu, a nie po to, żeby coś zaliczać czy udowadniać, ale nie zapominając też o wspaniałych okolicznościach przyrody, którymi mogłam się w spokoju nacieszyć.

No posts

Read the original on boskichart.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.