08/08/2026
Autorem dość mocnych słów otwierających to wydanie jest Noah Smith – amerykański ekonomista, publicysta i bloger, który kiedyś pisał dla Bloomberga. Istnieje niezerowa szansa na to, że już gdzieś w sieci udało Ci się trafić na jego słowa, choć w moim banku pomysłów czekały na odpowiedni moment i wydanie od prawie roku. Dlaczego dziś?
Odpowiedzią są – ludzie – a dokładniej ostatnia rozmowa ze znajomym z dawnych lat, który zadał mi jedno z tych pytań, które całkiem spora część z nas w głowie powtarza sobie od dłuższego czasu, ale przecież „nikt nie będzie o tym głośno rozmawiał, bo to dziwne, czyż nie?”. Jak brzmiało owe pytanie? Cóż, było całkiem przydługą myślą, którą mój imiennik w końcu wyrzucił ze swojej głowy:
„Krzychu, jak to jest, że za dzieciaka nie mogliśmy się doczekać, aż rodzice pozwolą nam dłużej posiedzieć w sieci, a teraz siedzimy i gadamy tu, że zwykły, papierowy notes jest dla nas bardziej sexy niż nowy iPad?”
Przeczytaj je – na spokojnie – raz jeszcze i zastanów się, kiedy ostatni raz sam zadałeś sobie jego podobną wersję?
Spokojnie, mnie też zdarzyło się to niedawno, nie kilka dni temu.
Dlaczego jako fani i fanki technologii gromadzimy w głowach coraz więcej tego typu pytań?
Po pierwsze to kwestia pokoleniowa. Moi rodzice czy dziadkowie absolutnie nie będą mieli podobnych rozterek, ponieważ wychowali się w zupełnie innych czasach, choć z pewnością i oni od czegoś w życiu uciekali. Za pomocą czegoś innego niż internet. Nie ma sensu porównywanie zupełnie różnych pokoleń, ale zdecydowanie sens w mojej ocenie ma dostrzeganie pewnych punktów wspólnych dla nich i rozmowa o tym, w jaki sposób wówczas działały.
Spróbuj pogadać ze starszymi osobami o tym, co dla nich, w ich czasach, było naszym internetem z lat dziewięćdziesiątych. Możecie dojść do niesamowitych wniosków!
Po drugie, moje pokolenie uwierzyło, że jeśli skopiujemy wszystko z Zachodu i zaprosimy komputery do tego, aby żyło nam się wygodniej – osiągniemy absolutny poziom sukcesu, szczęścia i dobrobytu. Czy dzięki cyfryzacji żyje się wygodniej? No jasne, że tak! To nam wyszło. Czy zatrzymaliśmy się na samej cyfryzacji? Nie, bo dość szybko komputery z fabryk wprowadziliśmy do domów, a w domach – do naszych związków i prawie każdej myśli. Przypomina mi się tu inne, popularne hasło z wczesnych lat dwutysięcznych:
„Znajdź swoje miejsce w sieci”.
Znaleźliśmy je dość szybko. A potem kolejne. I kolejne, aż w końcu zamieszkaliśmy na dobre w cyfrowym świecie. Ten żywy, dookoła nas, przeważnie wyglądał mniej atrakcyjnie.
Do czasu.
W końcu po trzecie – gdy nadeszła era galopującej rewolucji AI (jak lubię o niej pisać i mówić) – nastąpił reset. Nagle w cyfrowym świecie, który (jak się nam wydawało) zasiedliliśmy już wzdłuż i wszerz, okazało się, że właściwie nie istnieją żadne granice. Wszystko zaczęło przy tym mocniej mrugać, głośniej krzyczeć i podejmować za nas decyzje, w którą uliczkę tym razem skręcimy. I nagle – mając najlepsze i najdokładniejsze systemy nawigacji w historii ludzkości – zgubiliśmy się.
Nawigacja wyświetliła napis: „Podany adres nie istnieje”. A człowiek, którego chcieliśmy zapytać o drogę – okazał się być wygenerowaną przez AI postacią, która nigdy nie żyła.
Wielokrotnie na łamach tego miejsca w ostatnich dwóch latach pisałem o tym, że kompletnie nie dziwi mnie powrót do retro tematów, analogowych rozwiązań i świata, który nie zna odpowiedzi na każde nasze pytanie czy wątpliwość, zanim w ogóle je zwerbalizujemy. Sam doświadczam tej swoistej zmiany paradygmatu myślowego coraz silniej i mam jedną obserwację, którą na koniec chcę się z Tobą podzielić.
W czasach, gdy internet był ucieczką od prawdziwego świata – wszystko, co miało przedrostek „i” (iŻycie, iPrzyjaciele, iFirma, iŚwiat, iKsiążki), powodowało u mnie ślinotok i było warte każdego ryzyka. Bez względu na cenę.
W czasach, gdy prawdziwy świat jest ucieczką od internetu – wszystko, co zwyczajne i wymagające fizycznego, a nie tylko umysłowego, wysiłku – jest ryzykowne i trudne, ponieważ możemy stracić ten Nowy Wspaniały Świat, który pomogły zbudować nam komputery. A przy tym – pociąga nas o wiele silniej niż kiedykolwiek wcześniej.
Choć często ten kierunek przeczy wyliczeniom Excela, gdy już zdecydujemy się wrócić do namacalnego, analogowego świata i żywych ludzi – to, co zwykłe, staje się nowym złotem.
Można go wybrać tylko intencjonalnie, za to zwrot z tej inwestycji w długim horyzoncie, wierzę, będzie niewyceniany na żadnej z giełd.
15 lat temu internet był ucieczką od prawdziwego świata. Teraz to prawdziwy świat jest ucieczką od internetu.
Pytanie pomocnicze brzmi:
Przed czym uciekasz?
Warto spróbować szczerze sobie na nie odpowiedzieć.
Do przeczytania za tydzień.
Ha det bra!
Panujących obecnie w Polsce temperatur na pewno przez najbliższe lata nie zapomnę, ale też z pewnością nie będę za nimi tęsknił. ;-) Nie chodzi o klimatyzację, bo jej na plecach sobie nie zainstaluję, wychodząc z domu na przykład na trening, którego przy 40° nie realizuję na zewnątrz. Z rozsądku, bez względu na poziom wytrenowania wybiorę bieżnię.
W ostatnim tygodniu zdałem sobie sprawę, że choć sam mogę zdecydować o tym, gdzie chcę żyć, to wiele osób nie ma tego komfortu. To wzbudza wdzięczność, ale też odpowiedzialność.
Za wielu członków naszych rodzin (bliższych i dalszych). W związku z tym uważam, że mając świadomość danych i faktów, zapewnienie bliskim komfortowych warunków (włączając w to klimatyzację i na przykład dostawę zakupów dla osób starszych) na najbliższe lata – powinno stać się priorytetem. W miarę możliwości, rzecz jasna, ale jeśli te możliwości masz – pomyśl nad tym. Ja nadałem tej sprawie najwyższy z priorytetów.
Przemyśl temat.
PS. We środę, 12 sierpnia br. w Polsce będziemy mogli obserwować zaćmienie słońca! Zacznie się około godz. 19:15 (dla centrum kraju) i będzie się pogłębiać aż do samego zachodu Słońca. Tutaj znajdziesz komplet informacji o nim →
Przechodzimy do Porady tygodnia oraz moich rekomendacji.
Dlaczego już nie potrzebujemy skanerów? Masz go w telefonie, gwarantuję!
Damian z newslettera zTechnicznego.pl wzrócił moją uwagę i przypomniał mi o tym, że kilka razy w roku trafiam na przypadkowe osoby, które kompletnie nie są świadome faktu, iż urządzenie, które kiedyś (obok drukarek) było podstawowym wyposażeniem biura, od lat mamy w systemach iOS i Android.
Telefon ma wbudowany skaner, który sam wyprostuje kartkę, obetnie tło i zapisze wszystko jako czysty PDF. A do tego odczyta z niego tekst, więc później taki dokument przeszukasz jak zwykłą notatkę.
Android: Aplikacja Dysk Google → przycisk + → Skanuj → zrób zdjęcie i zapisz jako PDF
iOS: Aplikacja Notatki → nowa notatka → ikona aparatu → Zeskanuj dokumenty
Polecam też ten artykuł Wsparcia Apple.
Do usług!
Z racji mojej miesięcznej przerwy od słuchania podcastów i oglądania kanałów technologicznych, w tym i kolejnym wydaniu newslettera nie znajdziesz ode mnie rekomendacji z tej kategorii – oprócz jednej, którą zapisałem sobie po obejrzeniu kilka tygodni temu. :-)
Uniwersytet Stanforda stworzył serwis ze statystykami dotyczącymi wdrażania AI → ciekawe, czy kiedykolwiek doczekamy się czegoś podobnego w Polsce. Znasz takie miejsce – daj znać, odpisując na tę wiadomość lub w komentarzu na stronie.
Sny nie są chaotycznym zbiorem obrazów → lecz dynamiczną rekonstrukcją doświadczeń, emocji i osobowości.
Czy oprogramowanie tworzone na zamówienie odchodzi do lamusa? → Według Bloomberga, Starbucks realizuje projekt mający na celu odejście od rozwiązań Microsoftu i IBM na rzecz oprogramowania tworzonego we własnym zakresie z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. [PŁATNY DOSTĘP]
Uzupełnieniem może być ten → polecany już kiedyś przeze mnie podcast Artur Kurasiński.
Ludzie, tysiące lat temu, sprowadzili wilki na małą, niezamieszkałą wyspę na Bałtyku! → Obecnie należy do Szwecji, a naukowcy są pewni, że odebrała kluczową rolę w relacji między naszymi gatunkami.
Fascynujący artykuł z „New York Timesa” z 1979 roku → poświęcony zanikowi pokoi dla służby w budynkach mieszkalnych na Manhattanie, w związku z tym, że ludzie przestali zatrudniać mieszkającą u nich służbę. Gazeta opublikowała go w niezmienionej formie! Zwróć uwagę szczególnie na ceny nieruchomości.
Joanna Stern postanowiła sprawdzić, jak wygląda praca polegająca na szkoleniu przyszłych humanoidów → wnioski nie napawają optymizmem już teraz, a zainteresowanie tego rodzaju pracą jest spektakularnie duże… [WIDEO]
Podsumowanie połowy sezonu F1 → od załogi CoDrive.
W Himalajach nocą zarządzał szatan, Bóg wracał o świcie → Łukasz Nowicki o swojej wyprawie rozmawia z żoną, która w tym odcinku genialnie poradziła sobie z rolą hosta.
Narzekasz na PKP? → Tak wygląda to (bez cenzury) w Indiach. [WIDEO]
W najnowszym odcinku podcastu „Kawa. Bo czemu nie?”, który ukaże się jutro, 9 sierpnia, gościem jest człowiek najdłużej działający na polskim, gastronomicznym YouTube. Prywatnie ogromny fan kawy specialty, zwłaszcza tej z segmentu specialty, który odwiedził naprawdę sporo miejsc i lokali w Polsce oraz na całym świecie. Maciej Blatkiewicz – Maciej je.
Z tego odcinka dowiesz się m.in.:
Czym jest logistyka miejsca w żołądku.
Dlaczego Warszawa jest po Londynie najlepszym miejscem do smakowania kuchni świata w Europie?
Dlaczego nie doceniamy barów mlecznych, a turyści je kochają?
Co jest sporym problemem wielu lokali gastronomicznych – spoiler: liczenie!
Oraz za co Polacy kochają kebab…
#460 – Bezpieczne wejście w inteligenty dom →

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.