wobec lęków, które zalewają mi głowę w związku z tym, jak wygląda świat, wracam do książek, które zajmują się życiem na wyciągnięcie ręki.
Czytam ponownie książkę Julii Cameron i jej „Drogę Artysty”. Otwieram kolejny rozdział i zatrzymuje mnie zdanie:
w rzeczywistości życie twórcze wymaga bezmiaru uwagi.
Biorę w nawias przymiotnik „twórczy”, który w kontekście, w którym jestem nagle nie ma aż takiego znaczenia.
Czytam dalej krótką opowieść o babci Cameron, która do końca życia pisała listy i która, według pisarki, w listach tych opowiadała jej „o wszystkim i o niczym”. O chorobie dziadka i że kwiaty tak pięknie zakwitły i pod kamieniem przebiegła jaszczurka i wieczorem było piękne światło, a ktoś zawiódł wtedy, bo miał przyjść i w ogóle nie przyszedł.
I babcia jej, żyjąca z lekkoduchem, który zarabiał i jeszcze więcej tracił, obiecywał i zawodził, do końca życia widziała te drobiazgi, które pozwalały widzieć piękno, mimo mieszkania w byle jakim domu, mimo chaosu i ciągłej niepewności.
Pisze dalej Cameron o lekcji od swojej babci, którą odkryła w listach po jej śmierci:
„podstawą przetrwania jest zdrowie psychiczne, a podstawą zdrowia psychicznego uważność.”
Kiedy przyszłość jest ciemną plamą, ratunek przynosi zakotwiczanie się w chwili obecnej.
Zawsze coś jest. Powrót do domu. Widok z okna na drzewa, które zaraz będą zielone. Dźwięki kosa, który budzi mnie co rano. Wiadomość od młodszej B z pięknego miejsca, w którym właśnie jest przez kilka dni: „jestem tu taka szczęśliwa” i zdjęcie morza.
Uważność daje poczucie bezpieczeństwa, pisze dalej Julia Cameron.
Uważność łączy nas z tym, co jest poza nami. W najgorszych chwilach pozwala coś odnaleźć, coś na przeciwległym biegunie, czego można się złapać, do czego przytulić. Choćby nawet to był ciepły wiatr wpadający nagle przez okno.
•••
Przypominam sobie, że dawno temu, w innym życiu, tym tak spokojnym, sama napisałam: „zajmij się tym, dzięki czemu rośniesz”.
Zajmuj się tylko tym, na co masz wpływ.
•••
Na kolejnej stronie książki czytam:
„Wśród sukcesów czy porażek, wydarzenia nie mają wielkiego wpływu na jakość życia. Jest ona zawsze proporcjonalna do naszej zdolności do zachwytu. A zdolność do zachwytu jest owocem uważności”.
to krzepiące.
•••
ps. czytam: Emmanuel Carrére, Joga. Wspaniała, wielka literatura. Autobiograficzna powieść o dojrzałym człowieku szukającym równowagi. Świetnie napisana, czyta się jednym tchem.
ps. 1. czytam również i jestem zachwycona Wszystko na swoim miejscu, Olivera Sacksa. Można czytać powolutku, potem pomyśleć, potem wrócić. Piękne.
ps. 2. Słucham, bo gra to często Radio Chilli Zet, Lubię, Mateusza Gędka. Jakie to jest zatrzymujące i kojące…
ps. 3. tu gdzie mieszkam wczoraj zakwitły magnolie.
dobrego marca,
xoxo,
aga

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.