Widzew Łódź zremisował w sobotnim meczu Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław 3-3. Wynik mógłby być jednak całkowicie inny, gdyby nie błędna decyzja zespołu sędziowskiego, który w ostatnich minutach gry nie podyktował rzutu karnego dla przyjezdnych. Kolegium Sędziów PZPN potwierdziło, że w tej sytuacji należało odgwizdać faul.
To było szalone spotkanie. Widzew Łódź od 7. minuty gry po czerwonej kartce Przemysława Wiśniewskiego grał w osłabieniu, a mimo to w pewnym momencie prowadził i finalnie był w stanie wpakować Śląskowi Wrocław trzy bramki.
Mecz rozgrywany w ramach piątej kolejki Ekstraklasy zakończył się podziałem punktów po remisie 3-3. Łodzianie nie przegrali, grając praktycznie cały mecz jednego mniej, ale mimo to w ich obozie panuje duże rozczarowanie, które jest związane z sytuacją z końcówki widowiska.
W 95. minucie meczu w polu karnym Śląska doszło do zderzenia z udziałem Emila Kornviga oraz Enissa Shabaniego. Obaj panowie wyskoczyli w powietrze w walce o piłkę, lecz sęk w tym, że drugi z wymienionych uderzył rękami swojego rywala prosto w twarz. Z powtórek dało się łatwo wywnioskować, że jest to ewidentny faul, ale sędzia Marcin Kochanek nie użył swojego gwizdka i nie został również zawołany do monitora VAR.
Popularne
Związanej z tym irytacji po końcowym gwizdku nie ukrywał trener Aleksandar Vuković.
- Muszę powstrzymać pewne emocje, żeby nie powiedzieć nieco za dużo. Są ludzie bezkarni i ludzie, których można ukarać. Za takie przyłożenie się do pracy inni ludzie mogą ją stracić - mówił szkoleniowiec.
Teraz jest już wszystko jasne. Widzew ma pełne prawo czuć się oszukany.
Analiza przeprowadzona przez Kolegium Sędziów PZPN potwierdziła, że Shabani dopuścił się w tamtym momencie przewinienia na Kornvigu, w związku z czym zespół z Łodzi powinien otrzymać rzut karny.
„W tej sytuacji mamy kontakt rąk z wrażliwą częścią ciała, jaką jest twarz/głowa, która jest bardziej chroniona. Sam kontakt jest nieostrożny i jest przewinieniem” - czytamy w opublikowanej analizie.
Bez wątpienia na ten moment jest to jedna z największych kontrowersji tego sezonu Ekstraklasy, a może i nawet największa.

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.