Dawno nic nie wzbudziło we mnie takiego obrzydzenia jak awantura, która wybuchła wokół kwestii dopłacania przez państwo do składek osób wykonujących zawody artystyczne - muszę to napisać wprost i chcę, aby to jasno wybrzmiało.
Obrzydzenie to przerodziło się po początkowej fali zdumienia w bardzo smutną refleksję, której owocem jest ten tekst - tekst, który jest kolejnym moim tekstem dla Was o operacjach informacyjnych jako narzędziu prowadzenia polityki, o celowej radykalizacji społeczno-politycznej i o tym, jak rzeczywiście dziś wygląda atrofia więzi wspólnotowych w kraju wraz z zanikiem spójnych, powszechnie akceptowanych lub choćby objętych pewnym konsensusem wartości.
Niestety, to ostatnie, to jedna z wielu konsekwencji tej awantury, które zostaną z nami na dłużej, ku uciesze polityków z Wiejskiej, z Al. Ujazdowskich w Warszawie i jeszcze kilku stołecznych adresów, którzy są beneficjentami radykalizacji i prymitywizacji dyskursu w Polsce.
Zapraszam do lektury.

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.