Próbuję zebrać myśli. A one rozbiegane jak kury po podwórku, każda w inną, swoją stronę. Cip, cip mówi się do kur. A do myśli? Nie wiem. Ważne, że wiem, że mogę je obserwować, wchodzić z nimi w dialog.
A niech sobie będą rozbiegane. Nie wpadną pod samochód. Nikt ich nie rozjedzie. Pozwalam sobie ich nie pilnować.
Biorę głębszy oddech. Opieram głowę o zwiniętą w piąstkę dłoń. Moje palce pachną kawą i wyjadanymi z kompotu wiśniami.
Pierwszym cytatem, jaki zapisałam sobie z książki Marshalla B. Rosenberga dawno, dawno temu było “Za dużo analizujemy, za mało żyjemy.” I chyba, piszę chyba, bo kto tak na pewno coś wie, mam teraz czas, kiedy jakoś strasznie dużo myślę. Nawet nie wiem czy analizuję. Po prostu, mam w głowie dużo myśli, dużo opcji, za które mogłabym się złapać. Tak dużo, że w końcu, nie łapię żadnej, bo co zaczynam za jakaś biec, jak za tą kura, tu kątem oka widzę kolejną i zmieniam kierunek i nie łapię ani tej, do której wystartowałam, ani tej, która pojawiła się jako kolejna.
W cholerę jestem tym zmęczona. Dlatego wyobrażam sobie, że siadam w cieniu i po prostu przyglądam się tym rozbieganym myślom. To dziwny stan pomiędzy pustką a tłokiem. Moje ciało się spina, bo gdzieś między tymi rozbieganymi jak stadko kur myślami, jest taka, która gdacze najgłośniej, że to nie powinno tak być, wzbudzając alarm w moim ciele. Zwracam się do niej z czułością i życzliwym pytaniem: “a kto tak powiedział? Kto zdecydował, że myśli nie mogą być rozbiegane, bez celu, bez sensu. A może jest za tym jakiś sens, którego nie rozumiemy?”
Przeciągam się i zamykam oczy. Staję się częścią krajobrazu. Po prostu jestem sobie jak wszystko wokół. Po moim ciele rozlewa się przyjemne odczucie ulgi.
Co dalej?
Może to będzie zaproszenie dla Ciebie, żeby spróbować któregoś dnia, kiedy poczujesz zmęczenie natłokiem myśli, zwolnić i dać myślom się wybiegać, jak kurom. Ja mam dla nich także kurnik - zamykam je regularnie na stronach zeszytów opatrzonych tytułem: Listy od siebie do siebie.
Przypominam o kartach, które stworzyłyśmy z Olą Ciernioch. Nazywają się “Zauważaj. Karty do zwalniania w biegu” i są piękne - zobacz poniżej. Są świetne na prezent - dla siebie lub kogoś. Wylosowałam dla Ciebie dziś taką:
Otwieram też zapisy na procesy coachingowe od września. Taki proces to seria od 6 do 12 spotkań wokół wybranego tematu. Tu formularz zgłoszenia: KLIK
Jeśli jeszcze nie subskrybujesz Pocztówek, zachęcam Cię do tego, żeby to zrobić i mieć je w swojej skrzynce mailowej.
A na koniec cytat z “Uwolnij się! Od Buddy do Arendt 8 terapeutycznych lekcji” Marcina Fabjańskiego:
"Hanna Arendt rozróżnia samotność i osamotnienie. Myślenie jest samotnością≤ ale nie osamotnieniem, bo przecież w jego trakcie sami sobie towarzyszymy. Osamotnienie przychodzi, gdy jestem sam i nie umiem się rozdzielić na dwa.”
Co myślisz o tej Pocztówce? Daj znać odpowiadając mailem.
Serdeczności,
Sylwia

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.