Zieleń w mieście wpływa na odczuwalny dobrostan jego mieszkańców, choć nie jest to wpływ bezpośredni. Aby odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę decyduje o naszym samopoczuciu, prześledziłam kilka przeglądów badań z ostatnich lat.
W 2025 r. chińscy naukowcy z Uniwersytetu Zhejiang A&F w Hangzhou przeprowadzili metaanalizę 51 badań, z której wynika, że tereny zieleni w miastach mają wpływ na odczuwalny dobrostan mieszkańców. Nie jest on jednak bezpośredni, a powiązany z innymi czynnikami, takimi jak aktywność fizyczna, kontakty społeczne i jakość powietrza. Stwierdzenie, że więcej zieleni oznacza lepsze samopoczucie byłoby zbyt dużym uproszczeniem. To raczej sieć zależności, którą moglibyśmy przedstawić tak:
zieleń
↓
aktywność fizyczna / kontakty społeczne / jakość powietrza
↓
dobrostan
Jest to, jak się okazuje, najważniejszy czynnik wpływający na poprawę samopoczucia. Tereny zieleni stworzone są do aktywności fizycznej. Zachęcają do spacerowania, biegania i ćwiczeń. A przecież wiadomo, że „w zdrowym ciele, zdrowy duch”!
Nie wiem czy badanie objęło również jazdę na rowerze, zabawę dzieci czy pracę w ogrodzie, ale zdecydowanie te aktywności możemy dopisać do listy chętnie realizowanych w zieleni.
Zieleniec przed blokiem, pobliski park, plac zabaw z zielenią, place i skwery miejskie – to wszystko miejsca, gdzie ludzie mogą się spotkać. A dobre relacje społeczne są podstawą zdrowia społecznego. Co prawda badanie wykazało, że „spójność społeczna” jest najmniej istotnym czynnikiem spośród trzech badanych, pozostaje jednak w silnym związku z pozostałymi.
Ten czynnik chyba nie wymaga wyjaśnienia. Smog nie zachęca do spacerowania i dłuższych pogaduszek z sąsiadami. Z drugiej strony – im więcej zieleni, tym jakość powietrza jest lepsza, co wpływa na zwiększenie czasu spędzanego na terenach zieleni.
Oczywiście te trzy czynniki nie występują niezależnie, a są ze sobą powiązane. Dobre relacje z sąsiadami sprzyjają wspólnej aktywności fizycznej, a zanieczyszczenie powietrza zmniejsza motywację do podejmowania aktywności na zewnątrz.
Naukowcy stworzyli listę „zaleceń optymalizacyjnych”, które pozwalają na poprawę wszystkich trzech czynników, a przez to na podniesienie dobrostanu mieszkańców miast:
tworzenie ogrodów społecznych
tworzenie miejsc spotkań, szczególnie w gęsto zaludnionych obszarach
wprowadzenie działań kulturalnych w tych miejscach
poprawa jakości powietrza poprzez wprowadzenie wielowarstwowej roślinności, szczególnie na obszarach najbardziej zagrożonych zanieczyszczeniem
zwiększenie liczby i gęstości ścieżek fitness do ponad 400 m na hektar
wdrożenie działań aktywizujących, jak instrukcje do ćwiczeń czy systemy nagród.
Źródło: Chen, Y., Ying, J., Zhang, Y., Feng, Y., Chen, X. and Zhou, X. (2025). A systematic review of urban green spaces affecting subjective well-being: an explanation of their complex mechanisms. Ecological Indicators.
Z kolei greccy naukowcy z Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach przygotowali przegląd 63 badań empirycznych z 25 krajów. Wyniki nie są zaskakujące. Potwierdzają, że miejskie tereny zieleni są fundamentem zrównoważonych i odpornych środowisk miejskich, które wpływają na subiektywny dobrostan mieszkańców miast.
Podobnie jak w przytoczonej przed chwilą metaanalizie, tu również wykazano, że zieleń i dobrostan nie są połączone w sposób bezpośredni i prosty. To bardzo skomplikowany system, w którym na szczególną uwagę zasługują trzy komponenty: jednostki, atrybuty i kontekst.
Nie każdy odbiera zieleń w taki sam sposób. Nasze reakcje są subiektywne, czasem chwilowe, czasem długotrwałe. Na odczuwanie dobrostanu w zieleni wpływa ogólna sytuacja danej osoby – jej pochodzenie, dochody, zdrowie psychiczne i fizyczne. Znaczenie ma również stopień połączenia z naturą, np. doświadczenia z dzieciństwa w tym zakresie.
Inaczej odbieramy roślinność uporządkowaną, zaprojektowaną, a inaczej dziką. Stopień naturalności, struktura, bioróżnorodność, jakość, sposób utrzymania – to wszystko musimy wziąć pod uwagę badając samopoczucie osób przebywających na terenach zieleni.
Park nie jest samotną wyspą. Na jego odbiór wpływa to, co dzieje się wokół niego – gęstość zaludnienia, ilość pozostałej zieleni w dzielnicy i mieście, sposób użytkowania gruntów.
Znaczenie ma również to, w jaki sposób korzystamy z przestrzeni – czy w pasywny, tylko na nią patrząc, czy aktywny, jak bardzo aktywny, jak często itd.
Badania wykazały pozytywny związek między terenami zieleni a doświadczeniem eudajmonistycznego dobrostanu. Co to takiego? I czym różni się od dobrostanu hedonistycznego?
W uproszczeniu:
Hedonizm dąży do dobrego samopoczucia, uznaje przyjemność za cel i główny motyw postępowania. Chcę, żeby mi było dobrze tu i teraz.
Eudajmonia to dobre, spełnione życie, a nie tylko chwilowe dobre samopoczucie. Dąży do poczucia sensu, spełnienia, rozwoju, realizowania własnego potencjału. Mam poczucie, że życie jest wartościowe.
Wracając do zieleni – spacer po parku może poprawić Ci humor (dobrostan hedonistyczny), ale regularne przebywanie w dobrze zaprojektowanej przestrzeni, podejmowanie aktywności fizycznej, spotykanie się z ludźmi, odpoczynek w zieleni wpływa na ogólne zadowolenie z życia (dobrostan eudajmoniczny).
Źródło: Papastergiou, E., Kalogeresis, A., Latinopoulos, D. and Ballas, D. (2025). The greener, the better? A comprehensive framework for studying the effect of urban green spaces on subjective well-being. Discover Cities, 2.
Zajrzyjmy jeszcze do jednego przeglądu, tym razem przygotowanym przez malezyjskich naukowców z Uniwersytetu Malaya w Kuala Lumpur. Potwierdza on, że tereny zieleni wpływają na fizyczny, psychiczny i społeczny dobrostan. Nawet widok na zieleń z okien zwiększa wydajność w pracy i przyspiesza proces zdrowienia wśród chorych. Dobroczynne działanie zieleni odczuwają wszystkie grupy wiekowe, od dzieci do seniorów. Ponadto zieleń wpływa na klimat miasta, obniża temperaturę, filtruje powietrze, co przekłada się na lepszą jakość życia, a to, pośrednio, również na odczuwanie satysfakcji.
Ale… podobnie jak poprzednio – dobrostan nie zależy bezpośrednio od dostępności do terenów zieleni. Kluczowe jest tu coś, co autorzy przeglądu nazywają mediacjami, czyli środkami pośrednimi:
Tereny zieleni zapewniają miejsce do ćwiczeń, biegania, spacerów, jazdy na rowerze. Dobre samopoczucie wynika bezpośrednio z podejmowanej aktywności fizycznej (patrz metaanaliza z początku wpisu).
Tereny zieleni ułatwiają spotkanie, eliminują izolację społeczną. Dobre relacje społeczne wpływają na zdrowie psychiczne.
Zieleń odbierana jest pozytywnie, jako miejsce ukojenia. Patrzenie na zieleń daje wytchnienie dla oczu. A czystość i spokojne otoczenie wpływa na ogólny stan zdrowia.
Bliskość natury wspomaga rozwój umysłowy i dobre samopoczucie poprzez obniżenie stresu, poprawę koncentracji i wydłużenie czasu skupienia uwagi u dzieci i młodzieży.
Zieleń wpływa więc pozytywnie na nasz dobrostan, ale nie poprzez sam fakt, że istnieje, ale przez to, co możemy w niej robić.
Źródło: Jabbar, M., Yusoff, M. M. and Shafie, A. (2021). Assessing the role of urban green spaces for human well-being: a systematic review. Geojournal, 87, pp. 4405 - 4423.
Powtórzmy to jeszcze raz – tereny zieleni ułatwiają nam podejmowanie aktywności, które wpływają na nasz dobrostan. Dlatego robię w zieleni!
Robię sobie przerwy w zieleni.
Robię szkice w zieleni.
Robię spacery w zieleni.
Robię zdjęcia w zieleni.
Robię spotkania w zieleni.
Robię lekcje w zieleni.
Robię pikniki w zieleni.
Robię place zabaw w zieleni.
Robię książki w zieleni.
A Ty? Co robisz w zieleni dla siebie?

Comments
Nothing yet. Say the first thing.
Sign in to join the conversation.