RSS Amplifier

Okruchy Kultury · May 28, 2026

#2 Bedeker. Czerwiec 2026

0
Sign in to vote or save

Gosia Fraser · Okruchy Kultury

Witajcie w drugim wydaniu Okruchowego Bedekera!

Przyznam szczerze, że trochę nadal trudno mi uwierzyć w to, jak ogromnie wiele dobrych słów, życzliwości i ciepłych emocji spłynęło do mnie od Was po pierwszym Bedekerze, który naprawdę pisałam z drżeniem serca i strachem - czy Wam się spodoba? Czy zechcecie przeczytać? Czy będziecie czekać na kolejny? Jestem przemiło zaskoczona. Dziękuję!

Dziękuję również za dobre przyjęcie pierwszego Okruchowego przewodnika - seria Zapiski z podróży to dostępne wyłącznie dla Okruchowych Mecenasów teksty, w których wspólnie odwiedzamy miejsca niezwykłe. Pierwszy z nich poświęcony jest nieistniejącej wsi sudeckiej Rothflössel (Czerwony Strumień). W Zapiskach z podróży zwiedzamy razem; prowadzę Was szlakiem, który sama przeszłam, pokazuję Wam to, na co warto zwrócić uwagę i opowiadam, dlaczego tam, dokąd się udajemy, warto się zatrzymać. Nie znajdziecie tych treści w popularnych przewodnikach turystycznych, ani na internetowych blogach - są tylko tu, dla Was. Może kiedyś przerodzą się w książkę? Taką papierową, którą będziecie mogli zabrać ze sobą w podróż, po której będziecie mogli kreślić, zaznaczać, a na marginesach robić notatki? Chciałabym.

Na Spotify, Apple Podcasts i YouTube można odsłuchać pierwszego po bardzo długiej przerwie odcinka Programu Nocnego, który jest zapisem spotkania LIVE, które zorganizowałam dla Okruchowej społeczności 22 maja. Zachęcam do zasubskrybowania kanałów audycji - będzie już ukazywała się regularnie, a na YouTube dodatkowo pojawi się zapowiadany vlog (ktoś jeszcze używa tego słowa?) o tematyce piórowo-papierniczej. Nie obiecuję, z jaką częstotliwością będę dodawała nowe odcinki, jednak planuję ruszyć z nim w czerwcu - stąd informację zamieszczam właśnie w czerwcowym Bedekerze.

s: Ling Hua / Unsplash

Jeśli mieszkacie w Warszawie, to do Królikarni, do Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego. Od maja do 25 października 2026 r. trwa tam wystawa, która zainteresuje szczególnie wielbicieli i wielbicielki bibelotów, wzornictwa artystycznego oraz szerzej - sztuki użytkowej.

Rzeźba na meblościankę to prezentacja zbiorów “rzeźby kameralnej”, czyli ceramicznych figurek, którymi mogło poszczycić się wzornictwo PRL - kto z nas nie podziwiał słynnych “Gibonów” z Ćmielowa? Kto nie zachwycał się kobiecymi postaciami Jędrasiaka? Przyznam szczerze, że mało co we wzornictwie powojennym budzi we mnie tak ogromny podziw, jak prace polskich projektantów porcelany, zarówno te czysto dekoracyjne, jak i użytkowe. Uwielbiam te przedmioty!

W Królikarni wystawione zostały pierwowzory słynnych figurek projektowanych przez “Wielką Czwórkę” (Henryk Jędrasiak, Mieczysław Naruszewicz, Hanna Orthwein i Lubomir Tomaszewski) z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Powstałe w połowie lat 50-tych ub. wieku wzory dziś są ikonami polskiego designu i niejednokrotnie pożądanymi obiektami kolekcjonerskimi.

Tutaj znajdziecie informację o dodatkowych wydarzeniach towarzyszących wystawie.

Materiały promocyjne wystawy “Rzeźba na meblościankę” / MNW

Ogromnie dużo w czerwcu wydarzy się w Poznaniu. To miasto, w którym urodziłam się i wychowałam i owszem, doskonale pamiętam, że czerwiec to miesiąc, w którym Poznań tętni życiem kulturalnym i festiwalowym jak mało które inne miasto!

Już 31 maja zaczyna się 16. edycja Enter Enea Festival, który potrwa do 3 czerwca. To wydarzenie muzyczne, którego dyrektorem artystycznym jest Leszek Możdżer. Festiwal odbywa się nad Jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu, a udział w pierwszym dniu jest bezpłatny. Program obfituje w ciekawe propozycje muzyczne, które z pewnością zaspokoją apetyty tych z Was, którzy mają chęć na obcowanie z muzyką niezależną, offową, przełamującą sztywno wyznaczane ramy. Szczególnie interesujący wydaje mi się program zaplanowany na dni 1 i 3 czerwca!

Drugim wartym uwagi wydarzeniem w Poznaniu jest Ethno Port Festival, który odbędzie się w dniach od 11 do 14 czerwca 2026. To już 19-ta edycja festiwalu, na którym tradycyjnie posłuchamy muzyki z całego świata, potańczymy, a także weźmiemy udział w rozmaitych spotkaniach i warsztatach. To, co zawsze podobało mi się w Ethno Porcie, to łączenie muzyki świata z poszukiwaniami nowych brzmień, prądów intelektualnych i wychodzeniem poza schemat “folkowego skansenu”, jak to często lubią klasyfikować tego rodzaju brzmienia ich krytycy. Ethno Port Festival jest nieco szalony, bardzo kolorowy i żywy - i ogromnie zachęcam do udziału w nim! Na wydarzenia festiwalowe obowiązują bilety, w kasie Centrum Kultury Zamek można zakupić też karnety festiwalowe. Więcej informacji w tej sprawie, jak i cały program tegorocznej edycji Ethno Portu, znajdziecie na stronie wydarzenia.

Last but not least, czerwiec w Poznaniu to oczywiście Malta Festival. W tym roku odbędzie się on w dniach od 21 do 28 czerwca i już koncert otwarcia “Za miłość!” zaplanowany na pierwszy dzień Festiwalu, na godz. 18.00 nad Jeziorem Maltańskim, będzie wydarzeniem z pewnością robiącym wrażenie - bo przybędą na niego grube ryby polskiej (i nie tylko estrady), jak choćby Jakub Józef Orliński, Anna Maria Jopek, czy Grzegorz Turnau. Wygląda eklektycznie - ale i tak ma być, bo Malta Festival zawsze był wydarzeniem interdyscyplinarnym, eklektycznym właśnie, niejednokrotnie wykraczającym poza formułę klasycznego festiwalu teatralnego. Po tych wszystkich latach obserwacji Malta Festivalu z mniejszego lub większego dystansu powiedziałabym, że to nie wydarzenie, ale - przez to, że zawsze odnosi się do aktualnych i przeżywanych przez każdego, każdą z nas problemów - doświadczenie. Przeżycie. Może się na nie w tym roku skusicie?

W Krakowie 13 czerwca 2026 r. odbędzie się Noc Teatrów. Według organizatorów, odbędą się w ramach tego wydarzenia 74 spektakle, w tym 8 w plenerze, a do udziału zgłosiło się 10 teatrów instytucjonalnych i kilkadziesiąt podmiotów nieinstytucjonalnych. Słowem: na bogato. Dodatkowo, moim zdaniem warto, bo w organizację Nocy Teatrów włączają się wspólnie zarówno teatry publiczne jak i niepubliczne, a także różne środowiska bliskie teatrowi, które wychodzą do ludzi i sprawiają, że teatr jako forma spędzania czasu może wydać się bardziej familiarna i zapraszająca. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny, ale na większość spektakli obowiązują wejściówki do odebrania w siedzibach poszczególnych teatrów. Z programem Nocy można zapoznać się na stronie organizatora.

Również w Krakowie, 27 czerwca 2026 r. o 19.00 w Ogrodzie Botanicznym odbędzie się koncert z okazji 70-lecia istnienia słynnej Piwnicy Pod Baranami. Jak wynika z zapowiedzi na stronie zespołu, należy spodziewać się prawdziwego Piwnicznego show - podróży przez najsłynniejsze i najbardziej lubiane utwory Koniecznego, Preisnera, Turnaua i innych, tradycyjnego tribute dla Piotra Skrzyneckiego, a także mnóstwa szczególnie stylizowanego, krakowskiego liryzmu. Poszłabym, zdecydowanie!

Doskonale wiecie, że wśród współczesnych filozofów cenię sobie myśl Byung-Chul Hana. Krytyka Polityczna wydała właśnie jego kolejny esej - Bez szacunku. Kryzys społeczny.

Han jest doskonałym diagnostą. Przeczytałam wszystkie jego prace, które do tej pory zostały wydane w języku polskim i nie ukrywam, że jego przenikliwość w zdolności rzutowania zjawisk dotyczących sfery cyfrowej na psychologię społeczną, a co za tym idzie - na to, jakie decyzje polityczne podejmujemy, jak kształtujemy swoje postawy względem siebie nawzajem w społeczeństwie - niekiedy mnie zaskakuje.

Oczywiście, Han nie jest bez skazy - zdarzało mi się polemizować z niektórymi jego tezami, szczególnie tam, gdzie chodzi o zachowania współczesnego człowieka warunkowane klimatem politycznym i kulturowym, z którym mamy dziś do czynienia. Han stara się wykraczać poza tego rodzaju ramy uważając je za coś efemerycznego (z czym nie mogę się zgodzić, wszyscy wiemy już, że przemiany dokonywane przez populistów obecnych w mainstreamie globalnej polityki ponad dekadę wywołały trwałe zmiany w społeczeństwach). Nie zmienia to faktu, że jego myśl jest ciekawa - kładzie właściwy nacisk na to, jak kształtuje nas neoliberalizm w połączeniu z możliwościami, które dały mu nowe technologie. Zachęcam!

Polecam też sięgnąć po Empire of Things Franka Trentmanna. Nie sprawdzałam, przyznaję się bez bicia, czy książka ta wyszła w języku polskim. Kupiłam ją niedawno w lokalnej księgarni w Pradze i przyznam szczerze, całkowicie zaspokoiła ona (na razie) moją chęć zapoznania się z lekturą, która mapowałaby to, jakie nawiązujemy relacje z przedmiotami i jak nas one definiują.

Relacje te są zdecydowanie dłuższe, niż konsumeryzm XX i XXI wieku, a wiele internetowych narracji sugerujących, że kiedyś ludzie nie byli tak materialistycznie nastawieni do życia, jak są teraz, po prostu powiela romantyczne stereotypy na temat przeszłości. Rzeczy, które posiadamy, kształtowały nie tylko nas jako jednostki, ale też wpływały na politykę, gospodarkę i relacje społeczne - i to co najmniej od 600 lat.

Trentmann obala w swojej monografii mit, że konsumpcjonizm narodził się po rewolucji przemysłowej w Anglii. Konsumentami byli już mieszkańcy renesansowych Włoch, Chin czasów dynastii Ming oraz Niderlandczycy XVII wieku. Wszędzie tam posiadane dobra definiowały status społeczny.

W książce można też przeczytać, jakie zmiany społeczne wywołało pojawienie się egzotycznych dóbr luksusowych na europejskich rynkach, a także jak wyglądała na przestrzeni wieków rola państwa i polityki (również w systemach totalitarnych!) w kształtowaniu popytu (do dziś widać jasno, szczególnie, gdy słuchamy o stanie polskiej gospodarki, że według rządzących konsumpcja bywa traktowana jak obowiązek obywatelski).

To arcyciekawa, potężna, wymagająca namysłu i cierpliwości, wielopłaszczyznowa i naprawdę fantastycznie napisana praca. Sięgnijcie po nią, jestem przekonana, że jest jedyna w swoim rodzaju, gdy mowa o tym poziomie przystępności i lekkości odbioru!

W tym wydaniu Bedekera nie polecę Wam muzyki na żywo, bo zajęła ona sporą część sekcji z wydarzeniami, na które warto pójść w czerwcu. Powiedzieć jednak, że wiosna szybko przemieniła się w lato nic nie robiąc sobie z kalendarza, to nic nie powiedzieć - temperatury za oknem w ostatnim tygodniu przekroczyły 30 stopni, a to znak, że przyszła u mnie pora długich, jasnych wieczorów z muzyką, która otwiera horyzonty.

Stephan Micus to artysta, do którego zawsze wracam w początku lata.

Jego muzyczna podróż przez świat trwa już wiele dekad i muszę przyznać, że jego albumy z lat 70-tych i 80-tych ub. wieku są dla mnie równie interesujące jak te, które nagrywa obecnie. Mam wrażenie, że jako kompozytor i muzyk, multiinstrumentalista, Micus nigdy nie przestał się rozwijać. Wprost przeciwnie; łącząc instrumenty z różnych kultur, nierzadko śpiewając w wymyślonych przez siebie dialektach, eksploruje nowe obszary, korzystając też z tradycji, które dobrze znamy - jak choćby muzyczne dziedzictwo świętej góry Athos.

Ogromnie polecam Wam jego twórczość - dla mnie to jeden z tych muzycznych obszarów, do których powracam za każdym razem odkrywając coś nowego, coś, czego wcześniej nie wychwyciłam, nie dosłyszałam, co mnie zaskakuje i fascynuje. Nie ukrywam też, przy muzyce Micusa odpoczywam, regeneruję się umysłowo, zyskuję przestrzeń, której na co dzień tak brakuje w świecie zdominowanym przez tumult i gwar.

Nowego Pawła Pawlikowskiego i film Ojczyzna, który na ekrany kin w Polsce wejdzie 19 czerwca 2026 r. To polsko-niemiecko-francusko-włoska koprodukcja, czarno-biała, biograficzna, której temat jest trudny - jak całe kino tego reżysera.

Ojczyzna bowiem to biograficzna opowieść o niemieckim pisarzu Thomasie Mannie, który wraz ze swoją córką Eriką wybiera się w podróż po powojennych Niemczech. Podczas swojej peregrynacji w 1949 roku, wspólnie zobaczą Niemcy o dwóch twarzach - Niemcy kontrolowane przez USA, jak i te, nad którymi swój “parasol” rozciągnął Związek Sowiecki.

Ciekawą anegdotką towarzyszącą powstawaniu tego filmu jest to, jak wiele czasu i siły Pawlikowski musiał włożyć w znalezienie warunków wizualnych pozwalających nakręcić ten film. Okazało się, że współczesne Niemcy nie przypominają już tych z 1949 roku i w związku z tym, zdjęcia do filmu realizowano w Polsce - np. w Legnicy, Wałbrzychu, Bielsku-Białej czy w Cieszynie, jak i w moich ulubionych rejonach - na Ziemi Kłodzkiej.

Ogromnie fascynuje mnie proza Manna. Cenię też Pawlikowskiego, którego uważam za malarza emocji w filmie czarno-białym - takim, jaki do mnie przemawia najmocniej. W Ojczyźnie nie poszukuję rozliczeń, moralizatorstwa, tylko właśnie malarskiej opowieści i sądzę, że film ten może nią być i dla Was.

Na dzisiaj - w drugim wydaniu Bedekera - to wszystko.

Zapraszam na wydanie lipcowe, dziękując za każdą wiadomość, która do mnie przyszła po pierwszym, majowym tekście, a także za Wasz czas i wsparcie - jeśli uważacie, że kultura jest dziś potrzebna i warto ją pielęgnować, sięgnijcie po płatną subskrypcję, o której możecie przeczytać w liście otrzymanym po zapisie na wersję otwartą - możecie po nią sięgnąć przyciskiem poniżej:

Gosia Fraser

Okruchy Kultury

Read the original on okruchykultury.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.