RSS Amplifier

Okruchy Kultury · May 5, 2026

#1 Bedeker. Maj 2026

0
Sign in to vote or save

Gosia Fraser · Okruchy Kultury

Witajcie w pierwszym Okruchowym newsletterze!

Piszę go - nie ukrywam - z duszą na ramieniu. Ogromnie przeżywam, jak licznie się na niego zapisaliście i zapisałyście, a także, jak wiele osób zdecydowało się zaufać mi wykupując płatną subskrypcję, choć jeszcze przecież nie powstały żadne treści, które w jej ramach zapowiedziałam. Pozwólcie, że zacznę od wyrażenia wielkiej wdzięczności za to - bo nie spodziewałam się aż tak pozytywnego odbioru tej inicjatywy, ani tak wielkiego wsparcia od Was.

Jestem Wam winna wyjaśnienie - skąd nagle Okruchowy newsletter, skąd pomysły na nowe formaty, niebawem - powrót Programu Nocnego (ostatecznie udowodniłam sobie, że wolę nie nagrywać, niż traktować to, na czym mi najbardziej zależy jako kolejny punkt do odhaczenia na liście obowiązków), a także inne aktywności? Jak wiecie dobrze, bo większość z Was zna mnie nie od dziś, choć głównie z mojej działalności zawodowej skoncentrowanej przez ostatnie 15 lat wokół zagadnień nowych technologii i ich wpływu na społeczeństwo - lubię lapidarną, krótką formę. Krótko zatem wyjaśnię: dlatego, że wiem, iż to obecnie bardzo potrzebne.

Rozwijając - uważam, że dziś, osaczeni przez narrację o nieuchronności zastąpienia nas przez sztuczną inteligencję, której towarzyszy triumf troglodytów mających za nic humanistykę, potrzebujemy czegoś więcej, niż ciągłe rozmowy o tym, co z naszym światem robi Dolina Krzemowa. Większość z nas doskonale to wie, ale zapędzeni w kozi róg tracimy sprawczość i wiarę, że można inaczej.

Okruchy Kultury to miejsce, o którym niejednokrotnie czytałam od Was, że jest wytchnieniem i odpoczynkiem od nieustannej gonitwy za newsem, kontrowersją i skrajnymi emocjami. Postanowiłam, że w tym roku spełnię swoje marzenie i zacznę traktować publicystykę kulturalną, pisanie i mówienie o podróżach, filozofii, książkach, muzyce, sztuce, jako mój życiowy numer jeden. Po tych piętnastu latach - już czas, bo jeśli mogę zrobić cokolwiek dobrego w swojej pracy - to właśnie pokazywać, że dla cyfrowego szaleństwa, dehumanizującego nas każdego dnia po trochu, istnieje alternatywa. Taka, za którą nie trzeba płacić miliona monet. Taka, która jest na wyciągnięcie ręki każdego i każdej z nas.

Założyłam tego bloga w 2012 roku i wówczas miał dla mnie być małą rekompensatą psychiczną po tym, jak nie zostałam na uczelni i musiałam wybrać pracę związaną ze sferą cyfrową. O tym, aby w tamtych latach zarabiać na pisaniu o kulturze też nie było w moim przypadku mowy - bo nie ukrywajmy, z recenzji książek i płyt w Lampie żyć się nie dało. Okruchy Kultury były więc dla mnie czymś w rodzaju radostki, którą mogłam sprawić samej sobie, przy okazji widząc, jak niektóre moje teksty są wykorzystywane przez uczniów jako pomoce naukowe w tematach związanych z grecką filozofią, lub sztuką starożytną.

Z biegiem czasu na blogu zaczęły się pojawiać moje osobiste zapiski, swego rodzaju oniryczny dziennik w formie cyfrowej, mini-reportaże z czasu, kiedy mieszkałam w Wielkiej Brytanii, a także rozmaite inne treści, które łączy jedno - są całkowicie dalekie i niepodległe wobec sfery cyfrowej.

Nigdy nie sądziłam, że w 2026 roku Okruchy nie tyle będą dalej istnieć, co będą miały wokół siebie tak liczną, tak wspaniałą, empatyczną i otwartą na wiele tematów społeczność. Dziękuję Wam za to. Mam nadzieję, że ten newsletter, jak i powrót do blogowania, do nagrywania Programu Nocnego - będzie kolejnym wspólnym etapem podróży.

W założeniu, Bedeker to format bezpłatny newslettera. Zaplanowałam go raz w miesiącu - na początku, tak, aby zaproponować Wam każdorazowo ciekawe moim zdaniem wydarzenia kulturalne - muzyczne, teatralne, kinowe lub muzealne z wyprzedzeniem odpowiednim, pozwalającym na zakup biletów, a także wpisanie sobie ich w kalendarz.

Oprócz wydarzeń, w Bedekerze znajdzie się zawsze coś o wartych przeczytania książkach. Niekiedy będą to pozycje dopiero zapowiadane, czekające na swoją wydawniczą premierę. Innym razem - książki od lat już obecne na rynku, które w mojej opinii po prostu warto wziąć do ręki i poświęcić im chwilę.

Znajdzie się też słowo dla muzyki; w tym przypadku, nie będziemy ograniczać się do jednego muzycznego kierunku lub gatunku, choć istnieje spore prawdopodobieństwo, że dużą częścią moich rekomendacji będą muzyka dawna i muzyka nawiązująca do tradycji folkowych.

Bedeker z pewnością będzie ewoluował - przede wszystkim z myślą o tym, aby Wam służył, dlatego proszę, przysyłajcie sugestie i wskazówki co do jego konstrukcji i tego, jak sobie życzycie, aby wyglądał. Uniwersalną prawdą przy takich formatach jest, że wydanie nr 50 różni się od wydania nr 1 niekiedy o 180 stopni - to naturalna kolej rzeczy.

Tak będzie i tym razem - bo aby nie zadręczyć Was czytaniem, a zarazem wykorzystać tę okazję na nawiązanie z Wami nieco bliższej i bardziej przyjaznej relacji, pozwoliłam sobie napisać kilka akapitów z bardzo osobistej perspektywy. Dzisiejsze wydanie zatem będzie bardzo minimalistyczne - w kolejnym, na czerwiec, będzie już znacznie więcej rekomendacji w każdej dziedzinie. Wahałam się, czy w pierwszym liście w ogóle umieszczać tę sekcję - ale uznałam że jednak warto i chciałabym, abyście mogli zobaczyć, jak to będzie rysowało się w przyszłości (potraktujcie proszę dzisiejsze polecenia jako “wersję demo” :)). Zatem, do rzeczy!

Zdecydowanie na Noc Muzeów. W tym roku w Polsce “główna” Noc Muzeów zaplanowana jest na sobotę, 16 maja. Niektóre placówki muzealne mogą proponować własną datę, ale zazwyczaj to w wyznaczonym wcześniej terminie planuje się najwięcej imprez, a do muzeów i galerii, które zazwyczaj dostępne są za opłatą, można wejść za darmo.

Jeśli Noc Muzeów kojarzy Wam się głównie z tłumami, to słusznie - to wydarzenie, które każdego roku przyciąga coraz to nowych zwiedzających. Jednak, nie bez powodu - tej nocy możemy obejrzeć w wybranych placówkach nie tylko stale dostępną ekspozycję, ale też zapoznać się z atrakcjami przygotowanymi specjalnie z okazji Nocy Muzeów, a nierzadko wziąć udział w warsztatach, czy innych aktywnościach (mogą one wymagać wcześniejszej rejestracji online - dlatego warto sprawdzić, co nas interesuje i ewentualnie skorzystać z drogowskazów organizatorów, aby skorzystać z wydarzenia tak, jak chcemy).

Przy okazji - nie ma jednego, uniwersalnego klucza do tego co jest, a co nie jest otwarte w Noc Muzeów. Zauważyłam, że zwiedzanie oferuje nawet moja Alma Mater, czyli Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Warto zatem poczytać i zerknąć, bo może okazać się, że to noc, w którą da się odwiedzić zakamarki na co dzień niedostępne dla głodnych wrażeń.

s: Anthony McGee / Unsplash

Przede wszystkim - nową książkę znakomitej dziennikarki Jagody Grondeckiej o Afganistanie, której premiera zaplanowana jest na 20 maja. Emirat to my. Jak talibowie odbijali Afganistan to reportaż, który Jagoda Grondecka pisała w 2021 r. po wycofaniu się Amerykanów z Afganistanu, gdy talibowie zaczęli przejmować w tym kraju ponownie władzę. Myślę - śledząc uważnie to, w jaki sposób Jagoda uprawia zawód reporterki - że będzie to ogromnie ciekawa książka, w której nie zabraknie niuansów, zbliżenia na perspektywę społeczną, kobiecą, a także rzetelnego opisu tego, w jaki sposób Zachód przyczynił się do tego, co się w Afganistanie wydarzyło tak kilka lat temu, jak i dużo wcześniej - bo przecież historia tego konkretnego konfliktu, zapoczątkowanego przez inwazję USA i sojuszników, sięga 2001 roku.

Sama Jagoda pisze o swojej pracy tak: w tej książce starałam się przyjrzeć Afganistanowi po Ameryce i temu, jak jego gospodarze, sami Afgańczycy, choć podzieleni, podejmują kolejne próby niełatwej kohabitacji, już bez nadzoru obcych mocarstw. A także jak rozliczają ostatnie dwadzieścia lat.

Książka wychodzi nakładem Wydawnictwa Czarne.

Zupełnie z innego bieguna, serdecznie polecam The Secret History Donny Tartt. To książka wydana w 1992 roku, monumentalna, wciągająca od pierwszych stron. Nie ukrywam, jestem wielbicielką narracji, które są szczegółowe, wielowątkowe, oplatające czytelnika od pierwszych stron jak bluszcz, który z jednej strony nie daje przestrzeni, a z drugiej - jest tak piękny, że aż nie chcemy się od niego uwalniać.

Tartt jest detalistką. Czytając tę książkę dosłownie czuję fizycznie zapach i temperaturę powietrza, widzę kolory, przenoszę się w magiczny sposób do miejsc, które opisuje, z perspektywy bezcielesnego, dyskretnego obserwatora. Nic dziwnego - The Secret History powstawała przez dekadę. To zupełnie inna proza niż ta, która wyjeżdża dziś z taśmociągu napędzanego zapotrzebowaniem mediów społecznościowych i słupków w Excelu (wybaczcie, nie da się pisać dobrych powieści w tempie publikacji raz na pół roku, ani raz na rok). To proza miejscami ciężka, mroczna, wymagająca emocjonalnie i intelektualnie - ale taka, jaka smakuje najlepiej w długie, wiosenne wieczory tuż przed nadejściem lata. Ogromnie mi ta książka smakuje.

Ja swój egzemplarz pozyskałam z Knihobudki (bookcrossingu) w jednym z praskich centrów handlowych. Wierzę głęboko, że warto przeczytać tę książkę w oryginale, po angielsku, aby w pełni cieszyć się jej literackimi walorami - ale w Polsce wyszło tłumaczenie nakładem imprintu Wydawnictwa Znak - Znak Literanova.

Festiwalu Maj z Muzyką Dawną, zdecydowanie! 35. edycja Festiwalu dzieje się na Dolnym Śląsku i jest okazją do tego, aby liznąć światów tak różnych, jak muzyka Bacha i polifonia gruzińska. Wydarzenia festiwalowe zaplanowano na czas od 19 do 31 maja, z czego dni od 19 do 24 maja to Wrocław, a 30 i 31 maja - to Strzelin i Żórawina, czyli miejscowości, do których spokojnie da się dojechać Kolejami Dolnośląskimi.

Gdy o muzyce mowa, to rozpoczęła się również sprzedaż karnetów na Bach Festiwal w Świdnicy - chyba najbardziej znany spośród letnich festiwali muzycznych, na który zresztą od lat jeżdżę i który jest dla mnie swego rodzaju wakacyjnym rytuałem.

O samym Bach Festiwalu będę jeszcze pisać bliżej jego terminu - zachęcam jednak do rezerwacji czasu na wybrane wydarzenia pomiędzy 18 lipca a 2 sierpnia, bo program festiwalowy w tym roku zapowiada się naprawdę ciekawie.

Jeden z moich kadrów z Festiwalu w 2021 r.

Niepostrzeżenie, do polskich kin 22 maja wejdzie ciekawy film wyprodukowany w Chinach, na Tajwanie i w Hongkongu w 1991 roku, do tej pory nad Wisłą prezentowany jedynie w ramach efemerycznych inicjatyw.

Zawieście czerwone latarnie to kino, które jak sądzę, będzie dla wielu osób trudne psychologicznie, ale myślę, że warto się z nim zmierzyć. Cenię kino z tamtego regionu - bo nikt tak wnikliwie nie opowiada o totalitaryzmie, jak ludzie, którzy go doświadczają.

Totalitaryzm zobaczymy tu przez pryzmat historii kobiety, która musi zmierzyć się z wyzwaniami życia jako kolejna żona swego męża. Brak innej perspektywy życiowej, brak możliwości ucieczki w alternatywę łamią osobowość głównej bohaterki Songlian, która do domu swojego bogatego małżonka trafia mając - na nasze standardy - zaledwie 19 lat i od tej pory musi nauczyć się żyć w świecie, w którym równość, uczciwość i miłość nie stanowią żadnej wartości.

s: Filmweb

Na dzisiaj - w pierwszym wydaniu Bedekera i w pierwszym liście, który do Was trafia - to wszystko.

Dziękuję serdecznie za każdą wiadomość zwrotną, za lekturę, za Wasze wsparcie - i już teraz zapraszam na kolejny Bedeker w początku czerwca!

PS jeśli Bedeker Was zaciekawił i rozważacie płatną subskrypcję, o której możecie przeczytać w liście otrzymanym po zapisie na wersję otwartą - możecie po nią sięgnąć przyciskiem poniżej:

Gosia Fraser

Okruchy Kultury

Read the original on okruchykultury.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.