RSS Amplifier

Droga ciekawości · Feb 8, 2026

Jestem plotkarzem, łowcą, tancerzem. Są we mnie miliony

0
Sign in to vote or save

Droga ciekawości · Droga ciekawości

Wikipedia jako „źródło cierpień”? Uzależnia bardziej niż rolki na Insta czy shortsy na YT. Otwieranie kolejnych stron, gdy chcę zrozumieć temat uzmysławia mi, że „wpłynąłem na suchego przestwór oceanu”. Kaskada otwartych zakładek kończy się wydrenowaniem własnej pamięci operacyjnej.

Można wskazać trzy style ciekawości, trzy typy zdobywania wiedzy przez użytkowników Wikipedii. Nie wchodząc w zawiłości badania, które objęły niemal 500 tys. osób z 50 krajów mamy:

1. Plotkarza (busybody), który porusza się zygzakiem, łącząc wiele odległych od siebie tematów.

2. Łowcę (hunter), który zgłębia jeden temat w obrębie wąskiej grupy powiązanych artykułów.

3. Tancerza (dancer) krążącego między odległymi dziedzinami, który syntetyzuje wiedzę, aby tworzyć nowe idee.

W krajach o wyższym poziomie wykształcenia i większej równości płci częściej spotyka się „plotkarzy”. W społeczeństwach o silnych strukturach patriarchalnych dominuje styl „łowcy”, co może wynikać z ograniczeń w swobodnej produkcji i wymianie wiedzy. - Ciekawość działa generalnie w ten sposób, że nie ograniczamy się do zebrania informacji, ale staramy się je połączyć w całość. To nie jest tak, że idziemy przez świat, zbierając kawałki informacji i wkładając je do kieszeni niczym kamyki – nowe informacje łączymy z tymi, które już znamy mówi Danielle Bassett z University of Pennsylvania, współautorka badania.

Odnajduję się w każdym z typów, w zależności od tego, w jakim celu korzystam z Wikipedii. Gdy czytam o tancerzu, a mam słabość do dygresji, przypomina mi się scena tańca z filmu „Życie Chucka”, zaś cytowany tam Walt Whitman (I am large, I contain multitudes) rezonuje ze złożonością świata, którego reprezentacją w pewnym stopniu jest Wikipedia.

15 stycznia Wikipedia obchodziła 25. urodziny. Dzięki pracy 250 tys. aktywnych redaktorów jest antidotum na zaśmiecony ekosystem informacyjny. Boli mnie, gdy zaufanie do niej podkopują środowiska prawicowe (Wokepedia), a Elon Musk oskarża ją o lewicową propagandę i uruchamia własną Grokopedię.

- W nieco ponad dwie dekady Wikipedia ewoluowała z niedorzecznego pomysłu, który nie miał prawa bytu, w globalnie zaufane źródło informacji. Jak do tego doszło? Kluczowa zasada kryje się w poprzednim zdaniu: zaufanie. (...) musiała pokonać swoje największe wyzwanie: musiała sprawić, by obcy sobie ludzie w internecie zaczęli ze sobą rozmawiać i współpracować. Aby to osiągnąć, ci nieznajomi musieli sobie nawzajem zaufać. Musieli wierzyć, że inni nie będą wobec nich napastliwi ani nieuprzejmi. Musieli ufać, że nikt nie zmieni ani nie usunie ich wkładu bez zastanowienia czy wyjaśnienia. (...) Tylko dzięki zbudowaniu tego zaufania między wolontariuszami – tylko dzięki zaufaniu wewnętrznemu – Wikipedia mogła w ogóle wystartować. W tej książce opowiem wam, jak do tego doszło” - czytamy pisze jej twórca Jimmy Wales w książce „The Seven Rules of Trust: A Blueprint for Building Things That Last”.

Mamy kryzys zaufania do social mediów, których algorytmy nakręcają polaryzację i przejmują władzę nad naszą prywatnością, co pokazała Sylwia Czubkowska książce „Bóg techy”. Wyzbywszy się złudzeń, gdy rozumiemy logikę działania big techów, szukamy alternatyw, bezpiecznych przystani dla twórców. - Substack w Polsce właśnie przechodzi swój tipping point - coś się rozlewa poza niszę - pisze Joanna frota Kurkowska, temat rozwija w podcaście z Moniką z TrendRadar .

Przemek Gerschmann, który jest w top 1 proc. autorów i publikuje tu konsekwentnie od trzech lat zauważa: - Ja się tu czuję jak w Internecie sprzed ery dominacji social mediów, kiedy po prostu czytałem tych ludzi, których ja lubiłem, a nie tych, co są wybrańcami algorytmów.

Chociaż jak uważa Bronek, Substack może nie oprzeć się presji algorytmów, dostrzega pierwsze pęknięcia na wizerunku medium. - Substack zostaje naszą platformą – nie z wiary, lecz z braku wyboru.

Niezmiennie podoba mi się metafora Hamisha McKenzie, współtwórcy Substacka, który przekonywał, że to najlepszy czas w historii, aby zakładać jednoosobowe imperia medialne - o czym pisałem tutaj.

Budujmy zatem własne miniaturowe imperia, motywowani zaufaniem do samych siebie, Czytelników, wspierając innych autorów. Niech będą nas miliony. -Zbudowaliśmy świat, w którym popularni ludzie są permanentnie na scenie. Komentują wszystko: pracę, życie, wypalenie, sukces, porażki, a czasem rzeczy i doświadczenia, które zostawili dawno w przeszłości. (...) Internet nie potrzebuje więcej komentarzy z balkonu. Potrzebuje notatek z pola zauważonych w biegu - podpisuję się pod obserwacją Wiktora Tkaczyka.

Read the original on marekscibior.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.