RSS Amplifier

Butologia · Jul 25, 2026

Kilka słów o Converse

0
Sign in to vote or save

Karol · Butologia

Nie planował dziś odświeżać starszego tekstu… ale życia potrafi płatać figle i ze złamanym obojczykiem w swojej dominującej ręce dość słabo obsługuje się komputer. Zacząłem nowy tekst pisać na telefonie, ale nie było mi dane go dokończyć w czas, stąd znów ratuję się “odgrzewaniem kotleta”. Tekst oryginalnie powstał w 2018.

Mówimy Converse, myślimy klasyczne trampki. To niemal jak Amen w pacierzu. Tutaj przez lata zaniedbano performance’owy segment pakując wszystkie siły w Chucki Taylory. Raz na jakiś czas były jakieś podrygi koszykarskiej dywizji, używanie technologii Nike’a, finalnie padło. Z drugiej strony był czas kiedy sklepy nie nadążały wystawiać na półki białych All Starów tak szybko schodziły. Moda przemija, trzeba iść dalej - ale All Stary i tak mocno zagościły w wielu szafach po dziś dzień. Converse przestał w końcu grać jednym modelem w milionie wariantów i można powiedzieć, nareszcie coś ciekawszego pojawiło się na horyzoncie.

Aktualnie widzimy spory nacisk na model One Star. Oczywiście jest to kolejny z trampkowych klasyków tej marki, który dzięki kampaniom marketingowym stał się tym czym były choćby Superstary w 2015 - niemal że istnym „must have”. Zresztą możemy się tutaj doszukać więcej podobieństw do modelu adidasa. Na obu mieliśmy wydania we współpracy z artystami (choćby Pharrell / Tyler ), markami i butikami (m.in. Undefeated czy Sneakersnstuff mieli własne wydania obu modeli) czy kampanie z „influenserami”. Tak po krótce aktualnie wygląda promocja buta, na który marka kładzie nacisk w danym sezonie - działanie na wszelakich frontach aby trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Bo w końcu to się wszystko rozbija o $, a to co się teraz tak liczy to zasięgi.

Czyli tak - znów producent wmówił ludziom co jest fajne, a oni to łyknęli jak młode pelikany ;) Dla mnie jest to o tyle zabawne, że dostrzegam te schematy działań, widzę tę późniejszą ekscytację, te poszukiwania tego modelu. Oczywiście w żaden sposób nie hejtuje One Starów - sam dorwałem wydanie we współpracy ze Stussy ponad rok temu, gdzie wszystkie trzy kolorystyki uważam za bardzo przyjemne, a jakąś parą Tylerów także bym nie pogardził. Zresztą w przeciągu ostatniego ~1,5 roku to nie jedyna para Converse’ów którą się zakupiło, a jeszcze kilka mam na oku, gdyż ponownie widzę u siebie większą chęć chodzenia na co dzień we wszelakiej maści trampkach.

W czym upatruje tego powrotu do łask Converse’a? Niewątpliwie klasykę zawsze będzie łatwiej sprzedać. Ciągle będą osoby poszukujące klasycznych Chucków Taylorów - jak wspomniałem na początku, one są symbolem trampka. Dzięki temu, że marka jest utożsamiana z tym typem buta, to łatwiej jej rzucić światła na inne modele które nie odbiegają od schematu. Aktualnie rynek też działa tak, że w mojej opinii rzeczy niszowe nie są szczególnie poszukiwane. Lubimy te wielkie koncerny, łykamy ten rys historyczny, jaki one nam sprzedają, wolimy te znane logówki od alternatywy. Niemniej na bardzo duży plus jest dla mnie używanie technologii Nike’a - lunarlonowa wkładka w części modeli czyni je o niebo wygodniejszymi (dla mnie All Stary nigdy nie mogły służyć jako ten „główny” but do codziennego chodzenia). Osobiście także mocno przypadła mi do gustu wersja ’70 Converse’ów, jako ta vintege’owa, gdzie bryłę buta upatruje jako tą płynniejszą, dla mnie ciekawszą (plus są mniej oklepane niż te klasyki we wszystkich sklepach).

Żeby nie było. Nie, to nie jest „tekst sponsorowany”. Converse jedynie co mi wysyła to mailingi z nowościami o których oni chcieliby aby było pisane ;) Już nie będę wspominał o jakiś tam obietnicach, że będzie się pamiętało… Jako że nie mam w zwyczaju nikomu włazić w dupę, pisząc te słowa nie poprawiam swojej pozycji, ale chrzanić to. To o czym piszę od pewnego czasu - dla mnie obranym kursem z Butologią jest przedstawianie własnej opinii i przemyśleń a nie działania pod publikę. Tyle na dziś w kilku słowach o Converse’ie - jestem tylko ciekaw czy doczekamy się większego nacisku na model Pro Leather, gdyż te ~15 lat temu pami. Czy to jest kolejny but na liście tej marki do „wskrzeszenia”?

Z Conversem to trochę taka sinusoida. Pamiętam, jak ~15 lat temu na potęgę sprzedawali klasyczne All Stary niemal w ogóle nie wnikając w scenę sneakersową, później mieli na owej scenie swoje 5 minut, gdzie w ostatnich latach w moim odczuciu znów nie mogą się mocniej przebić (sławetne kolabo z CDG Play już dawno się przejadło i mało kto pożada butów z serduszkiem). Odział koszykarski też w znaczącej mierze był ciągnięty przez Shai’ego Gilgeous-Alexandera, choć teraz został on przerzucony do teamu Nike’a (bo to w ich rękach jest Converse), gdzie nie zdziwi mnie, jak zaczną (znów) wygaszać dywizję koszykarską. Choć może to jest znak dzisiejszych czasów - jeśli główną kartą jaką się gra, jest segment retro, to prędzej czy później rynek się tym nasyci/znudzi się/przyjdzie moda na co innego, przez co będzie trudno czymś zwrócić na siebie uwagę. Converse to trampki, a chwilowo nie ma na nie boomu. Ich nowe wynalazki jakoś średnio są przyjmowane. Ostatnio widzę, że coś próbują z modelem Jack Purcell. Czyżby nastąpiły dla tej marki chudsze lata?

No posts

Read the original on butologia.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.