RSS Amplifier

Butologia · May 2, 2026

It’s gotta be the shoes!

0
Sign in to vote or save

Karol · Butologia

Podczas tegorocznego maratonu w Londynie, który odbył się 26 kwietnia, byliśmy światkami historycznego zdarzenia - została złamana bariera 2h na oficjalnych zawodach. Wynik, który przed laty był powątpiewany, czy w ogóle jest możliwy do osiągnięcia.

Przybliżając nazwijmy to otoczkę, czyli próby pobicia tego czasu. W 2017 Nike zorganizował projekt Breaking2, czyli nieoficjalny bieg na dystansie maratonu, do którego zaprosił swoich czołowych biegaczy długodystansowych. Wtedy nie udało się złamać 2h, najbliżej był Eliud Kipchoge z czasem 2:00:25. Niemniej Nike wtedy zadebiutował z nową generacją butów startowych - wysoka podeszwa z pianki Peba, płytka z włókna węglowego - produkt który można powiedzieć będzie początkiem rewolucji w biegówkach.

Kolejna próba przebiegnięcia maratonu poniżej 2h w specjalnie pod to przygotowanych warunkach (czyli uniemożliwiających uznanie wyniku za oficjalny rekord) miało miejsce we Wiedniu w 2019 we współpracy z INEOS, gdzie Eliud Kipchoge tym razem stał się pierwszym człowiekiem, który złamał 2h. Czasem 1:59:40 pokazał, że jest to możliwe.

Kipchoge dwa razy ustanawiał oficjalny rekord świata w maratonie - oba w Berlinie, gdzie najpierw w 2018 pobiegł 2:01:39, później w 2022 roku 2:01:09. Niestety, nie udało mu się już tego czasu poprawić. W 2023 podczas maratonu w Chicago nowy rekord ustanowił Kelvin Kiptum z czasem 2:00:35 - i to w nim widziano osobę, która złamie 2h. Niestety, Kiptum zmarł w wypadku samochodowym na początku 2024 roku i od tego czasu nikt poważnie nie zagroził jego rekordowi. Do teraz.

W tegorocznym londyńskim maratonie całe podium pobiegło wynik lepszy niż dotychczasowy rekord Kiptuma - w tym dwie osoby poniżej dwóch godzin. Sabastian Sawe oraz Yomif Kejelcha tym samym stali się pierwszymi biegaczami, którzy tego dokonali w oficjalnym biegu. Finalnie Sawe zabrał tytuł mistrza (nowy rekord to teraz 1:59:30), lecz czapki z głów dla Kejelcha, który finalnie na mecie był 11 sekund później - dla którego był to pierwszy start na tym dystansie (karierę zaczynał od bieżni z czasem się „wydłużając”). Co według mnie warte nadmienienia - fakt że przez prawie cały dystans biegli razem, wzajemnie ich nakręcało - żaden nie chciał odpuścić. Dotychczasowe rekordy to były biegi, w których zawodnicy kończyli w pojedynkę - bez pacemakerów, bez konkurencji depczącej im po piętach.

Czemu zrobiłem takie wprowadzenie o łamaniu 2h w maratonie? Aby przybliżyć kontekst - bo nie chciałem robić wpisu o nowych butach adidasa w których został ustanowiony rekord bez pokazania otoczki. Bo to nie buty robią wyniki.

Dla adidasa to był wymarzony bieg - premiera nowego buta, w którym dwóch jego zawodników biegnie w rekordowym czasie. Można chcieć lepszą reklamę? A, dodatkowo został jeszcze poprawiony rekord kobiecego maratonu - Tigst Assefa wygrała bieg w wersji tylko dla kobiet także w tych butach (tak, tutaj są dwa rekordy kobiecych biegów - gdzie startują same panie jak i oddzielny gdzie jest mix). Przejdźmy do tego, czym są te nowe buty z trzema paskami.

adidas Adizero Pro Evo 3 to kolejne podejście marki do swoistego „hiper buta” - trochę bez patrzenia na koszty, trwałość, wypuścić najlepsze co się da. Podeszwa oczywiście o maksymalnej dopuszczonej wysokości przez przepisy - 39,5mm pod piętą, na przedzie 36,5mm, czyli bardzo niski 3mm drop, która jest wykonana z pianki LightstrikePro Evo - lecz nie jest to ta sama wersja co w innych modelach. Dlaczego? Redukcja wagi, maksymalizacja walorów amortyzujących kosztem trwałości. Niemniej waga buta to jedyne 98g. Plus nowy kształt płytki carbonowej - po raz pierwszy odejście od prętów z włókna węglowego z których to marka z trzema paskami słynnęła. Niemniej jeśli chodzi o redukcję, to adidas faktycznie wspiął się na wyżyny. Niska waga to zawsze był czynnik istotny przy butach startowych - to że aktualne modele dostały wysokie podeszwy to efekt nowych pianek amortyzujących, gdzie przy tej samej wadze można było mieć jej więcej. Ale zejście do poziomu, że but waży tyle co pilot do TV czy tabliczka czekolady - kosmos. Cena? 2299pln. Trwałość? Mówi się że to co najlepsze wyciąga się przez pierwsze 100km… czyli niewiele.

Jak wspomniałem wyżej - to nie buty biegają, choć niewątpliwie pomagają uciąć sekundy z ostatecznego wyniku. To zawsze jest wypadkowa czynników - jak w przypadku biegania - profil trasy, pogoda, czy konkurencja która wzajemnie się napędza. Niemniej nie od dziś wiadomo, co rozpala wyobraźnię, co dział marketingu wysuwa na pierwszy plan. Tutaj jak ulał pasuje reklama Jordanów ze Spike’iem Lee z 1989 - „It’s gotta be the shoes!” 😉 Mnie, jako osoby biegającej, cieszy fakt, że można być świadkiem tego wszystkiego. Że jestem w stanie samemu doświadczać, czerpać korzyści z tego, jak przez ostatnie lata technologia w biegówkach poszła do przodu.

PS. Dla tych co powątpiewają w uczciwość wyników, że zawodnicy lecieli na wspomaganiu - Sawe i Kejelcha to biegacze z licznymi osiągnięciami, którzy od lat są w czołówce i są regularnie kontrolowani (Sawe nawet miał okres wzmożonych kontrol). Tutaj nie ma przypadkowych osób, które „z nikąd” zrobiły kosmiczny czas. I jak wspomniałem wyżej - sporo upatruję we wzajemnej rywalizacji, która pozwoliła im wykrzesać z siebie więcej.

No posts

Read the original on butologia.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.