RSS Amplifier

Agnes on the cloud by Aga Krzyżanowska · Mar 6, 2026

marcowy list o wielkiej odwadze.

0
Sign in to vote or save

agnes on the cloud · Agnes on the cloud by Aga Krzyżanowska

dwie albo trzy zimy temu przyszło do mnie moje dziecko, starszy B, mówiąc, że potrzebuje w coś uwierzyć. W coś albo kogoś, powiedział do mnie wtedy. Potrzebuję mieć nadzieję, że nie zawsze tak będzie i - wiesz - że jeszcze wszystko przede mną.

Tamte zimy to był bardzo trudny czas, jego dorastania i naszego wspólnego uczenia się życia na nowo, po stracie najbliższego nam człowieka.

Często zdarza mi się, że myślę o tamtej mojej n a d z i e i. Że tylko ona pozwalała mi kiedyś zasnąć. Że trzymałam się jej mocno i kurczowo, tyle miesięcy, zaciskając pod powiekami wyobrażenie nowego dnia, który przecież musiał nadejść, jasny i czysty, a ja mogłabym coś zrobić, cokolwiek. I robiłam. Wyprawiałam dzieci w świat, mimo wszystko. Pies czekał, żeby go wyprowadzić i wychodziłyśmy razem na długie spacery, mimo wszystko.

Moja nadzieja z tamtego czasu niczego mi nie obiecywała i nie pozostawiała złudzeń, że zdarzy się cud i wszystko będzie tak, jak dawniej.

Ale w uznaniu tego, że pewne rzeczy są poza nami i nic ich nie zmieni, nadzieja jest opowieścią o tym, że ciągle jesteśmy obecni, żywi, że nawet niepewność i poruszanie się po omacku są lepsze, niż strach tak wielki, że nie pozwala się ruszyć. I oddychać.

Nadzieja jest odwagą, która czasem wydaje sią absurdalna, kiedy tkwimy w samym środku końca świata, jest czymś, co przekracza granice umysłu, który lubi proste wyjaśnienia i przewidywalne rozwiązania.

Czasem rozwiązań nie ma i pewne rzeczy pozostają tajemnicą, a jednak życie stwarza się bez końca i trwa, nieprzewidywalne, groźne i zdumiewająco piękne za rogiem, jeśli zaryzykujemy i zdecydujemy się tam spojrzeć.

Do miejsca, w którym siedzę dzisiaj,
Wieki temu inni przychodzili, by siąść.
Minie tysiąc lat – wciąż będą przybywać.
Kto jest tym, co śpiewa, a kto tym, co słucha?”
/Nguyen Cong Tru/

Nie mogę przestać zachwycać się tym wierszem. Tyle w nim nadziei właśnie. Jak zawsze o tej porze roku, mimo wszystko.

dobrego marca,

xoxo.

aga

ps. czytam Znaczenie i melancholia. Życie w epoce oszołomienia, Christophera Bollasa. Opis i próba analizy dzisiejszych czasów z punktu widzenia i rozumienia psychoanalityka. Bardzo, zdumiewająco aktualne.

ps. 1. czytam również Kowbojskie tango, Maggie Shipstead. Zbiór świetnych opowiadań o ludziach i ich historiach.

ps.2. słucham włoskiego Gabin i ich sunącego przez miasto La Maison. Lekko melancholijne, a może marzycielskie, nie wiem sama, ale zatrzymujące, bardzo smooth.

ps. 3. moje kulinarne odkrycie to oliwa z oliwek z bazylią. Wybacz ignorancję, jeśli to dla Ciebie oczywiste. Po prostu świeży chleb maczany w tym boskim płynie jest wszystkim, czego czasem potrzebujesz. Niezależnie od pory dnia.

do napisania,

a.

Read the original on agonthecloud.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.