RSS Amplifier

Agnes on the cloud by Aga Krzyżanowska · Apr 19, 2026

Ilu życiami na raz się zajmujemy?

0
Sign in to vote or save

This page did not load. You can still read it on the original site — the toolbar below keeps your place in the directory.

Ilu życiami na raz się zajmujemy?

Ilu życiami na raz się zajmujemy? Od rana, cały dzień, do późna, nawet w nocy, kiedy senna rzeczywistość nie może się uporać z tym, co zostaje w naszej głowie?

I czy w końcu nie stanie się tak, że nie starczy nam miejsca na nasze własne życie? Albo w ogóle przestaniemy istnieć — zanurzając się w niekończącym się pragnieniu bycia wypadkową tego, co podsuwa nam algorytm, bez możliwości powrotu.

Agnes on the cloud by Aga Krzyżanowska utrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Aby otrzymywać nowe Posty i wspierać moją pracę, proszę rozważyć dołączenie jako bezpłatny lub płatny subskrybent

Zajmuje mnie to. Im bardziej daję się skusić i podglądam, i podsłuchuję cudze życia, tym mniej przestrzeni mam na swoje własne. Tym mniej obecna jestem w nim, w sobie. To nie jest metafora — to jest coś, co czuję fizycznie: pewne zagęszczenie, utratę czegoś, co trudno nazwać, ale co jest wyraźnie moje.

Myślę o tym często. Bo skoro w tej niemożliwej do ogarnięcia liczbie atomów i ich maleńkiej kombinacji, której wypożyczono przestrzeń i ciało, ale także świadomość — dobrze byłoby się zatrzymać i poczuć ten zadziwiający kaprys kosmosu, którym jestem. Na chwilkę przecież tylko. Na tę jedną, konkretną, dzisiejszą chwilę.

Dobrze byłoby zatrzymywać się przy tym jak najczęściej.

Im dalej w życie, tym bardziej zdumienie nad światem okazuje się wartością samą w sobie — nie jako postawa, którą się przyjmuje, ale jako coś, co się odzyskuje. Buddyzm mówi, że przyczyną cierpienia jest pragnienie. Dodałabym: zdziwienie nad światem jest odkryciem, że jest w nim dużo piękna, rodzajem pocieszenia, kiedy zauważamy, że szczelin wokół nas przybywa. Że coś pęka. Że świat jest głośniejszy i bardziej bolesny niż chciałabym.

I właśnie wtedy, szczególnie wtedy, warto wracać do siebie.

Niezależnie od tego, co się wydarzy jutro, przyszłość nie daje się przewidzieć na pewno. Ale mam dziś sprawczość na wyciągnięcie ręki. Mam wybór, czemu daję swoją uwagę, a uwaga jest zasobem życia. Może najcenniejszym z nich.

Substancja mnie. Moich dzieci. Psa w kolorze czekolady. Krzyczących mew nad wodą. Substancja miejsc, tęsknoty, radości. Jak to jest możliwe, że tyle mi się zdarzyło?

Siedzę z tym pytaniem. Nie szukam odpowiedzi, chciałabym, żeby nie uciekło w zgiełku. Żeby zostało. Żeby było tutaj, ze mną, dziś.

I życzę Ci tego samego.

xoxo,

aga

ps. dziś wyjątkowo bez poleceń książkowych, co nie znaczy, że nie czytam czegoś. będzie podwójnie w następnym liście.

ps. 1. w kwietniu słucham i nie mogę przestać - Vito Bambino, Etna. tak bardzo mnie porusza jego muzyka i teksty…

ps.2. przesyłam trochę chiaroscuro (światłocienia) z pewnego miasta.

do napisania.

Agnes on the cloud by Aga Krzyżanowska utrzymuje się dzięki wsparciu czytelników. Aby otrzymywać nowe Posty i wspierać moją pracę, proszę rozważyć dołączenie jako bezpłatny lub płatny subskrybent

Read on agonthecloud.substack.com

Comments

Nothing yet. Say the first thing.

    Sign in to join the conversation.